Sy­nowie Cytaty

Sy­nowie Cytaty: Gdy sy­nowie stają się gor­si od swoich ojców, woj­na jest kwes­tia czasu. -Krio


gdy-sy­nowie-stają ę-gor­-od swoich-ojców-woj­na-jest kwes­tia-czasu
Sy­nowie Cytaty: Przy­puszczal­nie kiedy się zas­ta­nowię, co chcę po­wie­dzieć, ty wy­myślisz, co chcesz usłyszeć. -Jeanette Winterson


przy­puszczal­nie-kiedy ę-zas­­nowię-co chcę-po­wie­dzieć-ty wy­myślisz-co chcesz-usłyszeć
Sy­nowie Cytaty: umy­kał całe życie przed strzałą Amora gdy od­chodzić przyszło doszła go ta zmora wiemy to od zawsze pa­nowie i panie nie możli­we uciec gdy już zapisane  -jarekkozikowski


umy­kał-całe-życie-przed-strzałą-amora-gdy-od­chodzić-przyszło-doszła-go  zmora-wiemy-to od zawsze-pa­nowie-i panie-nie-możli­we
Sy­nowie Cytaty: W trak­cie po­koju, sy­nowie grze­bią swoich ojców; pod­czas woj­ny, oj­co­wie grze­bią swoich synów. -Herodot


w trak­cie-po­koju-sy­nowie-grze­bią-swoich-ojców-pod­czas-woj­ny-oj­co­wie-grze­bią-swoich-synów
Sy­nowie Cytaty: Mówi­cie, że życie bez ko­biety jest ciężkie i bez­sensow­ne, gdy ją ma­cie, narze­kacie, że jest gorzej niż gdy by­liście sa­mi. Pa­nowie, zde­cyduj­cie się. -szajbuss


mówi­cie-że życie-bez-ko­biety-jest ężkie-i bez­sensow­ne-gdy-ją ­cie-narze­kacie-że jest gorzej-ż-gdy-by­liście-­mi
Sy­nowie Cytaty: Nie mam dla Ciebie uczuć, nig­dy tych sa­mych. Ktoś już to wziął. Wejdę z Tobą, wyjdę z in­nym, nie bądź rozżalo­ny. Nie utulę Cię na dob­ra­noc, nie będę na zaw­sze. Chcesz to zos­tań, ale nie licz na to, że ja nie pos­ta­nowię odejść. -respirer


Sy­nowie Cytaty: Ona w cias­nej klitce na pożółkłej desce pra­suje prze­poco­ne koszule i żale stoi w smu­gach pary a za nią od­szy­kowa­ny żakiet On jak milioner sie­dzi przy kasie i zna się na kon­fek­cji damskiej Z te­go sa­lonu odzieży używanej cała rodzi­na żyje córka na studiach a syn bez­ro­bot­ny tyje Dziś świeży towar sta­do pań i pa­nowie nieśmiali ka­sa pęcznieje jak chomik od pcha­nego jadła... (ob­raz jed­ne­go z bo­lesławiec­kich salonów odzieży używanej). -marka


Sy­nowie Cytaty: Za­gubiony pośród lamp, oświeco­nych idiotów Mający nieśmiałość za­pisaną w sercu Na prze­mian ze złością, krop­le łez, potu Spo­wodo­wane bólem bez­myślne­go pędu Uli­cami życia, bez przys­tanku, prosto Przez skrzyżowa­nia, na których te baby Z długi­mi cyc­ka­mi, oszpe­coną mordą Przez mie­cze tych kla­wych, pa­nowie chamy I sa­mot­nie tak dążę do samospełnienia Nie ze sta­dem ba­ranów, niczym czar­na owca Sam so­bie pa­nem, mogę wszys­tko pozmieniać A oni jeszcze wrócą, z dro­gi tej bez końca. -Bruno