`Pragnę abyś był moją od­skocznią od codzien­ności, le­kiem na całe zło por­tem w którym ukoję zszar­ga­ne nerwy, moją osłoną przed wszys­tkim co złe, po pros­tu żebyś zaw­sze był przy mnie.


`pragnę-abyś-był-moją-od­skocznią-od codzien­noś-­kiem-na całe-zło-por­tem-w którym ukoję-zszar­ga­ne-nerwy-moją-osłoną-przed
bluecaffe`pragnęabyśbyłmojąod­skoczniąod codzien­nościle­kiemna całezłopor­temw którym ukojęzszar­ga­nenerwyosłonąprzedwszys­tkimco złepopros­tużebyśzaw­szeprzymnie`pragnę abyśabyś byłbył mojąmoją od­skoczniąod­skocznią od codzien­nościle­kiem na całena całe złozło por­tempor­tem w którym ukojęw którym ukoję zszar­ga­nezszar­ga­ne nerwymoją osłonąosłoną przedprzed wszys­tkimwszys­tkim co złepo pros­tupros­tu żebyśżebyś zaw­szezaw­sze byłbył przyprzy mnie`pragnę abyś byłabyś był mojąbył moją od­skoczniąmoją od­skocznią od codzien­nościle­kiem na całe złona całe zło por­temzło por­tem w którym ukojępor­tem w którym ukoję zszar­ga­new którym ukoję zszar­ga­ne nerwymoją osłoną przedosłoną przed wszys­tkimprzed wszys­tkim co złepo pros­tu żebyśpros­tu żebyś zaw­szeżebyś zaw­sze byłzaw­sze był przybył przy mnie

Chcę cze­goś prawdziwego. Uczu­cia trwające­go całe mo­je życie. Spon­ta­niczności i zaskoczenia Podróży na dru­gi ko­niec świata. Gorącej cze­kola­dy w cza­sie zimy A la­tem długiego spa­ceru nad brze­giem morza Pragnę stok­ro­tek i nieza­pomi­najek. I żebyś skra­dał mi bu­ziaki tak niespodziewanie Chcę żebyś przy mnie był. Po pros­tu był.On tu był. Czuję za­pach je­go perfum. Zaw­sze tak pięknie pachniał i przy­nosił róże. Ta­kie czer­wo­ne, jak to wi­no, które pi­liśmy tam­tej nocy. Po­pat­rz mi w oczy. Widzisz? Tańczy­liśmy przy akom­pa­niamen­cie ciszy. To On był mo­ja muzyką. Drażnił słuch swym de­likat­nym szep­tem. Po­wodo­wał, że świat zaczy­nał wirować. Gdy umilkł - błagałam o więcej. Droczył się ze mną za każdym razem. Dop­ro­wadzał do szaleństwa. Kar­mił szczęściem. Sta­nowił moją oazę.Od­dałabym swój ulu­biony ku­bek, w którym codzien­nie piję kawę. Po­duszkę, którą tak uwiel­biam.. Też bym od­dała. Mi­sia, które­go naz­wałam Twoim imieniem. Od­dałabym tak wiele. Żebyś był. Te­raz. Tu­taj Już na zaw­sze. Tak wiele bym oddała.Jes­teś moją na­jukochańszą przy­jaciółką, kocham Cię i mar­twię się o Ciebie, a to oz­nacza, że nic nie mu­sisz ro­bić sama. Przy­jaźń oz­nacza, że nig­dy nie jes­teś sa­ma. Oz­nacza, że is­tnieje ściana so­lidar­ności, na­wet jeśli wszys­tko wokół Ciebie zaczy­na się walić. Możesz na mnie zaw­sze liczyć ! Mi­mo wszystko Nie prag­nij wie­dzieć wszys­tkiego, abyś we wszys­tkim nie był nieudacznikiem.Po­piela­te chmu­ry prze­mie­rzały świat Ten nad moją głową. Każdy od­dech był co raz cięższy. Je­go za­pach wędro­wał w powietrzu. Czułam go tak moc­no, tak in­tensyw­nie. Oczy zachodziły mgłą. Chciałam by był. By był.