[ blis­kość jed­no­razo­wa, siat­ka plas­ti­kowa ]  wszys­tko zaczy­na się od sa­mot­ności i na niej się kończy. nie ma w tym mo­ral­ności bo sa­mot­ność nie jest mo­ral­na. jest bru­tal­na. jest bez­wstyd­na. nieob­liczal­na.zap­ro­wadza cię do miej­sc, których nie znałaś lub o których zwyczaj­nie nie chciałaś pa­miętać. bo tak właśnie jest, w ob­liczu sa­mot­ności wszys­cy jes­teśmy nadzy.


 blis­kość-jed­no­razo­wa-siat­ka-plas­ti­kowa- -wszys­tko-zaczy­na ę-od ­­noś-i na niej ę-kończy-nie  w tym-mo­ral­noś
thrillofit blis­kośćjed­no­razo­wasiat­kaplas­ti­kowa wszys­tkozaczy­na sięod sa­mot­nościi na niej siękończynie ma w tymmo­ral­nościbo sa­mot­nośćnie jest mo­ral­najest bru­tal­najest bez­wstyd­nanieob­liczal­nazap­ro­wadzaciędo miej­scktórychnie znałaślubo którychzwyczaj­nienie chciałaśpa­miętaćbo takwłaśniejestw ob­liczusa­mot­nościwszys­cyjes­teśmynadzy[ blis­kość jed­no­razo­wasiat­ka plas­ti­kowaplas­ti­kowa ] ]  wszys­tkowszys­tko zaczy­na sięzaczy­na się od sa­mot­nościod sa­mot­ności i na niej sięi na niej się kończynie ma w tym mo­ral­nościmo­ral­ności bo sa­mot­nośćbo sa­mot­ność nie jest mo­ral­nacię do miej­scktórych nie znałaśnie znałaś lublub o którycho których zwyczaj­niezwyczaj­nie nie chciałaśnie chciałaś pa­miętaćbo tak właśniewłaśnie jestw ob­liczu sa­mot­nościsa­mot­ności wszys­cywszys­cy jes­teśmyjes­teśmy nadzysiat­ka plas­ti­kowa ] plas­ti­kowa ]  wszys­tko]  wszys­tko zaczy­na sięwszys­tko zaczy­na się od sa­mot­nościzaczy­na się od sa­mot­ności i na niej sięod sa­mot­ności i na niej się kończynie ma w tym mo­ral­ności bo sa­mot­nośćmo­ral­ności bo sa­mot­ność nie jest mo­ral­naktórych nie znałaś lubnie znałaś lub o którychlub o których zwyczaj­nieo których zwyczaj­nie nie chciałaśzwyczaj­nie nie chciałaś pa­miętaćbo tak właśnie jestw ob­liczu sa­mot­ności wszys­cysa­mot­ności wszys­cy jes­teśmywszys­cy jes­teśmy nadzy

Pi­sanie jest des­pe­racką próbą wy­dar­cia z sa­mot­ności od­ro­biny god­ności i trochę pieniędzy. -Walter Moers
pi­sanie-jest ­pe­racką-próbą-wy­dar­cia-z ­­noś-od­ro­biny-god­noś-i trochę-pieniędzy