- Czy skrzy­pek jest w sta­nie grać na jed­nej strunie? - Sądzę, że tak... - Ale je­go mu­zyka będzie niepełna. Tak sa­mo jest z człowiekiem, aby mógł być szczęśli­wy pot­rze­buje wszys­tkich ka­wałków szczęścia od her­ba­ty po miłość.


 czy-skrzy­pek-jest w sta­nie-grać-na jed­nej-strunie-sądzę-że tak-ale-­go-mu­zyka-będzie-niepełna-tak ­mo
zielarka1 czyskrzy­pekjest w sta­niegraćna jed­nejstruniesądzęże takaleje­gomu­zykabędzieniepełnatak sa­mojest z człowiekiemaby mógłbyćszczęśli­wypot­rze­bujewszys­tkichka­wałkówszczęściaod her­ba­typo miłość czy skrzy­pekskrzy­pek jest w sta­niejest w sta­nie graćgrać na jed­nejna jed­nej struniesądzęże takaleale je­goje­go mu­zykamu­zyka będziebędzie niepełnatak sa­mo jest z człowiekiemaby mógł byćbyć szczęśli­wyszczęśli­wy pot­rze­bujepot­rze­buje wszys­tkichwszys­tkich ka­wałkówka­wałków szczęściaszczęścia od her­ba­tyod her­ba­ty po miłość czy skrzy­pek jest w sta­nieskrzy­pek jest w sta­nie graćjest w sta­nie grać na jed­nejgrać na jed­nej strunieale je­goale je­go mu­zykaje­go mu­zyka będziemu­zyka będzie niepełnaaby mógł być szczęśli­wybyć szczęśli­wy pot­rze­bujeszczęśli­wy pot­rze­buje wszys­tkichpot­rze­buje wszys­tkich ka­wałkówwszys­tkich ka­wałków szczęściaka­wałków szczęścia od her­ba­tyszczęścia od her­ba­ty po miłość

Wi­tam Pa­na.. Os­tatnio się mnie Pan py­tał cze­go pot­rze­buję.. Pos­ta­nowiłam pa­nu wyznać.. Pot­rze­buję roz­mo­wy.. Dru­giej oso­by.. Ciepłego uśmiechu Per­liste­go śmiechu Je­go oczu I je­go uścis­ku.. Ka­kałka i kocyka Długiej roz­mo­wy telefonicznej I dużo śmiechu Pot­rze­buję czuć się kocha­na i być kochana Pot­rze­buję słońca, który oświet­li mój dzień i księżyca, który będzie świecił mi nocą. Pot­rze­buję Pana.. Tak, właśnie pana..Każdy człowiek pot­rze­buje sta­le na­wet pew­nej ilości trosk, cier­pień lub biedy, tak jak okręt pot­rze­buje ba­las­tu, by płynąć pros­to i równo.Zro­biłam dwa błędy: naj­pierw sta­rałam się po­kazać wszys­tkim, że jes­tem sil­na i nikt nie jest mi pot­rzeb­ny. Po­tem spot­kałam osobę, której w końcu chciałam po­wie­dzieć, że tak nap­rawdę bar­dzo ko­goś pot­rze­buję. Te­raz jes­tem sa­ma, bo wszys­cy myślą, że jest mi z tym dob­rze. A oso­ba, którą wyb­rałam… aku­rat nie pot­rze­bowała ni­kogo potrzebującego.Pot­rze­buje roz­mo­wy, wspar­cia, pot­rze­buje ra­mion, kocha­nych oczu.. pot­rze­buje, spo­koju, pot­rze­ba mi zain­te­reso­wania ,tros­ki... te­raz chwil­ke... ale ty nie masz cza­su, ale ciebie wkurzam.... Tak krótko to trwa. Tak szyb­ko się kończy. Nie mam cza­su w trak­cie czuć, muszę szyb­ko za­pamięty­wać, aby po­tem móc już w sa­mot­ności wszys­tko po­woli so­bie przy­pomi­nać i każdą chwilę wydłużać we wspom­nieniach o odczuwanie. Roz­kosz, czułość, tros­ka, przy­jaźń te­go pot­rze­buję, te­go pragnę za tym tęsknię do bólu, do gra­nic wytrzymałości. Nie pot­rze­buję spełnienia i miłości, jeśli istnieje.Człowiek jest jak kwiat, pot­rze­buję wo­dy, światła i schronienia... Kwiat jest jak człowiekiem, pot­rze­buję przy­jaźni, zaopieko­wania i miłości...