- Jeśli chcesz poz­nać człowieka to spójrz na niego w nocy. - Dlacze­go ? - W no­cy ludzie płaczą, w no­cy się tną, w no­cy marzą i modlą się, w no­cy uciekają z do­mu. W no­cy się zabijają. Nie poz­nasz człowieka pat­rząc na niego w dzień, nie poz­nasz go gdy mówi, że jest 


 jeśli-chcesz-poz­nać-człowieka-to spójrz-na niego-w nocy-dlacze­go-w no­cy-ludzie-płaczą-w no­cy ę-tną-w no­cy-marzą
nieobecny jeślichceszpoz­naćczłowiekato spójrzna niegow nocydlacze­gow no­cyludziepłacząw no­cy siętnąw no­cymarząi modląsięuciekająz do­muw no­cy sięzabijająniepoz­naszpat­rzącw dzieńnie poz­naszgo gdymówiże jest okej jeśli chceszchcesz poz­naćpoz­nać człowiekaczłowieka to spójrzto spójrz na niegona niego w nocydlacze­godlacze­gow no­cyw no­cy ludzieludzie płacząw no­cy się tnąw no­cy marząmarzą i modląi modlą sięw no­cy uciekająuciekają z do­muw no­cy się zabijająnie poz­naszpoz­nasz człowiekaczłowieka pat­rzącpat­rząc na niegona niego w dzieńnie poz­nasz go gdygo gdy mówi jeśli chcesz poz­naćchcesz poz­nać człowiekapoz­nać człowieka to spójrzczłowieka to spójrz na niegoto spójrz na niego w nocydlacze­gow no­cy ludziew no­cy ludzie płacząw no­cy marzą i modląmarzą i modlą sięw no­cy uciekają z do­munie poz­nasz człowiekapoz­nasz człowieka pat­rzącczłowieka pat­rząc na niegopat­rząc na niego w dzieńnie poz­nasz go gdy mówi

Jeśli chcesz się poz­nać, to spójrz jak żyją in­ni; jeśli chcesz zro­zumieć in­nych - zaj­rzyj we włas­ne serce.Jeśli chcesz poz­nać swoją pas­je mu­sisz poz­nać sa­mego siebie.Poz­nać na­turę człowieka, poz­nać ją głębo­ko, całko­wicie, zro­zumieć kim jest właści­wie człowiek - to wiel­ki ra­tunek dla współczes­ne­go świata.nie korzeń lecz owoc sta­nowi sens rośli­ny chcesz poz­nać człowieka pat­rz na je­go czyny... ______________________________________________________ GDZIEŚ USŁYSZAŁAM AL­BO PRZECZY­TAŁAM NIE PAMIĘTAM Aby znać człowieka, wys­tar­czy poz­nać sa­mego siebie; aby poz­nać ludzi, trze­ba żyć pośród nich.Aby poz­nać is­totę Bo­ga w Je­go wiel­kości, trze­ba naj­pierw poz­nać is­totę sa­mego siebie w swo­jej małości, ja­ko że nikt nie poz­na Bo­ga, kto wcześniej nie poz­nał siebie.