ta­ki lubiany uśmie­cha­mi obsypywany po­dar­ki tyl­ko zbiera a mnie poniewiera! Cham Pustak i do lu­bienia zmusza mnie to nie rusza bo jak ta­kiego nie lubić? uśmiech od ucha do ucha a w głowie pucha tyl­ko poślubić 


­ki-lubiany-uśmie­cha­mi-obsypywany-po­dar­ki-tyl­ko-zbiera-a-mnie-poniewiera-cham-pustak-i-do lu­bienia-zmusza-mnie-to nie rusza-bo
eveyta­kilubianyuśmie­cha­miobsypywanypo­dar­kityl­kozbieramnieponiewierachampustakdo lu­bieniazmuszato nie ruszabojak ta­kiegonie lubićuśmiechod uchado uchaw głowiepuchapoślubić ta­ki lubianylubiany uśmie­cha­miuśmie­cha­mi obsypywanyobsypywany po­dar­kipo­dar­ki tyl­kotyl­ko zbieramnie poniewieracham pustakpustak ii do lu­bieniado lu­bienia zmuszazmusza mniemnie to nie ruszato nie rusza bobo jak ta­kiegojak ta­kiego nie lubićuśmiech od uchaod ucha do uchaw głowie puchapucha tyl­kotyl­ko poślubić ta­ki lubiany uśmie­cha­milubiany uśmie­cha­mi obsypywanyuśmie­cha­mi obsypywany po­dar­kiobsypywany po­dar­ki tyl­kopo­dar­ki tyl­ko zbierazbiera a mniea mnie poniewieracham pustak ipustak i do lu­bieniai do lu­bienia zmuszado lu­bienia zmusza mniezmusza mnie to nie ruszamnie to nie rusza boto nie rusza bo jak ta­kiegobo jak ta­kiego nie lubićuśmiech od ucha do uchado ucha a w głowiea w głowie puchaw głowie pucha tyl­kopucha tyl­ko poślubić 

Tęcza - uśmiech nieba od ucha do ucha ziemi.Objął mnie i przy­cisnął do siebie... Położyłam głowę na je­go klat­ce piersiowej, słuchając bi­cia JE­GO ser­ca, które w tym właśnie mo­men­cie biło tyl­ko i wyłącznie dla mnie... Szep­tem, wprost do ucha złożył mi obietnice... Zam­knęłam oczy ze szczęścia.Przyjdź do mnie.... Świadomie... Bądź... Bądź przy mnie zawsze... Mów szeptem... Po cichu... Tak... Roz­pal me serce... Tyl­ko Ty mnie znasz... Ty wszys­tko o mnie wiesz... Tyl­ko Ty ro­zumiesz mnie... Tyl­ko z Tobą ma to sens...Po półno­cy, no­wy dzień się zaczy­na. Ja­ki będzie, wie chy­ba tyl­ko mój anioł stróż, z którym cza­sem lu­bię so­bie pogadać. Cza­sami mnie słucha i uśmie­cha się do mnie, wspólnie pla­nuje­my no­wy dzień. Bar­dzo lu­bię uśmie­chy mo­jego anioła stróża, wówczas mogę wie­rzyć, a włas­ci­wie wiem, że dzień będzie dobry. Te­raz uśmie­cha się. Mogę iść spać, bo wiem, ze dzień który już się zaczął, będzie dobry.Uśmie­cham się do twych wspom­nień prag­nień przeżyć więc uśmie­chnij się choć raz do mnie a wte­dy cały za­mienię się w uśmiech obudź mnie z lo­du jak śnieżną figurkę sy­kiem wprost do ucha pod­nieś mnie dwuz­nacznie zat­rzy­maj w połowie po­między jed­nym dnem a drugim za­bierz mnie w podróż wijącym półszeptem pochodzącym z ciemności a ja zbliżę się do Ciebie niepos­trzeżenie przyz­wyczaję Cię do siebie - i ucieknę i może dam się złapać