ta­ki ze mnie tygrys co sta­le ma ochotę by głas­ka­no je­go sierść i na udziec antylopy niech twa ręka sprawi że za­ryczę nocą i z twą pomocą roz­grze­jemy się zdejmę wte­dy fut­ro i na krótko roz­le­niwię cię w przytuleniu w zapomnieniu ocza­ruję cię znik­nie fut­ro i na długo roz­bie­rze­my się...


­ki-ze mnie-tygrys-co-sta­- ochotę-by-głas­ka­no-­go-sierść-i-na udziec-antylopy-niech-twa-ręka-sprawi-że-za­ryczę-nocą-i z twą
wedrowiecta­kize mnietygryscosta­lema ochotębygłas­ka­noje­gosierśćna udziecantylopyniechtwarękasprawiżeza­ryczęnocąi z twąpomocąroz­grze­jemysięzdejmęwte­dyfut­roi na krótkoroz­le­niwięcięprzytuleniuzapomnieniuocza­rujęznik­niei na długoroz­bie­rze­mysięta­ki ze mnieze mnie tygrystygrys coco sta­lesta­le ma ochotęma ochotę byby głas­ka­nogłas­ka­no je­goje­go sierśćsierść ii na udziecna udziec antylopyantylopy niechniech twatwa rękaręka sprawisprawi żeże za­ryczęza­ryczę nocąnocą i z twąi z twą pomocąpomocą roz­grze­jemyroz­grze­jemy sięsię zdejmęzdejmę wte­dywte­dy fut­rofut­ro i na krótkoi na krótko roz­le­niwięroz­le­niwię cięw przytuleniuprzytuleniu ww zapomnieniuzapomnieniu ocza­rujęocza­ruję cięcię znik­nieznik­nie fut­rofut­ro i na długoi na długo roz­bie­rze­myroz­bie­rze­my sięta­ki ze mnie tygrysze mnie tygrys cotygrys co sta­leco sta­le ma ochotęsta­le ma ochotę byma ochotę by głas­ka­noby głas­ka­no je­gogłas­ka­no je­go sierśćje­go sierść isierść i na udzieci na udziec antylopyna udziec antylopy niechantylopy niech twaniech twa rękatwa ręka sprawiręka sprawi żesprawi że za­ryczęże za­ryczę nocąza­ryczę nocą i z twąnocą i z twą pomocąi z twą pomocą roz­grze­jemypomocą roz­grze­jemy sięroz­grze­jemy się zdejmęsię zdejmę wte­dyzdejmę wte­dy fut­rowte­dy fut­ro i na krótkofut­ro i na krótko roz­le­niwięi na krótko roz­le­niwię cięroz­le­niwię cię wcię w przytuleniuw przytuleniu wprzytuleniu w zapomnieniuw zapomnieniu ocza­rujęzapomnieniu ocza­ruję cięocza­ruję cię znik­niecię znik­nie fut­roznik­nie fut­ro i na długofut­ro i na długo roz­bie­rze­myi na długo roz­bie­rze­my się

Dot­knij mnie jak nikt dotąd Otul mnie kołdrą swych ramion przyk­ryj pie­rzyną pocałunków Dłonią swą tak delikatnie Wędruj po niez­na­nych lądach Poz­na­waj mnie po kawałku Us­ta niech roz­grze­wają skórę Dreszcze po­zos­ta­wiając ciepłe I ciało ryt­micznie drgające Niech za­leje nas rozkosz Niech znik­nie świat Niech bra­kuje tchu Niech ciszę wy­pełni krzyk Niech po­wiet­rze znów drży A ty… bądź we mnie… bądź we mnie… Ty przej­rzyście zim­ne spoj­rze­nie przeszy­wa jak lo­dowy grot a jed­nak jest w nim coś ciepłego coś co roz­grze­wa krwiobieg przy­jem­nie jest wzdychać do Ciebie i marzyć że wzdychasz tak samo choćby mroźnym su­rowym oddechem roz­grze­wa mnie myśl o Tobie na­kar­mią cię pier­sią bez mleka na­dadzą ci imię bez nazwy na­każą kochać lecz nie człowieka niena­wiść zaszcze­pią w imię prawdy gdy oc­kniesz się w kon­wul­sjach dnia roz­gości się w to­bie bez­senna noc i znik­niesz tak cicho jak więdnie kwiat w obłędzie co zam­raża wzrok pok­ryją cię ta­tuażem słów zam­kną us­ta i zasłonią uszy lecz w tej właśnie ciszy sta­nie się cud gdy ciało doj­rze­je do duszy wdzierając się w duszę, w wędrówce przez przes­trzeń bez gra­nic po­raża cię su­rowość krajobrazu two­je spaz­my roz­koszy roz­le­wają się we mnie, zagarniając jeszcze przebłys­ki świado­mości wiążą cię z życiem w końcu pod­da­jesz się na szczycie nie ma prze­bacze­nia dla samounicestwienia...W bu­tel­ce roz­go­rycze­ni szu­kają po­cie­sze­nia, tchórzli­wi - od­wa­gi, nieśmiali pewności.lu­bię Cię taką roz­dartą roz­sy­paną w całości moją