ta­kie pros­te i ta­kie straszli­we - koło ucha był mały kosmyk, po­tem było tkli­wie, po­tem tkliwiej i tak zaczął się wieczór miłosny 


­kie-pros­te-i ­kie-straszli­we-koło-ucha-był-ły-kosmyk-po­tem-było-tkli­wie-po­tem-tkliwiej-i-tak-zaczął ę-wieczór-miłosny 
lovely-girlta­kiepros­tei ta­kiestraszli­wekołouchabyłmałykosmykpo­tembyłotkli­wietkliwiejtakzaczął sięwieczórmiłosny ta­kie pros­tepros­te i ta­kiei ta­kie straszli­westraszli­wekołokoło uchaucha byłbył małymały kosmykpo­tem byłobyło tkli­wiepo­tem tkliwiejtkliwiej ii taktak zaczął sięzaczął się wieczórwieczór miłosny ta­kie pros­te i ta­kiepros­te i ta­kie straszli­wei ta­kie straszli­wekoło uchakoło ucha byłucha był małybył mały kosmykpo­tem było tkli­wiepo­tem tkliwiej itkliwiej i taki tak zaczął siętak zaczął się wieczórzaczął się wieczór miłosny ta­kie pros­te i ta­kie straszli­wepros­te i ta­kie straszli­wekoło ucha byłkoło ucha był małyucha był mały kosmykpo­tem tkliwiej i taktkliwiej i tak zaczął sięi tak zaczął się wieczórtak zaczął się wieczór miłosny ta­kie pros­te i ta­kie straszli­wekoło ucha był małykoło ucha był mały kosmykpo­tem tkliwiej i tak zaczął siętkliwiej i tak zaczął się wieczóri tak zaczął się wieczór miłosny 

- Przep­raszam, [tu wstaw do­wol­ne przep­ro­siny, które kończą się zwro­tem „mam nadzieję, że nie jes­teś na mnie zła”]. - Na Ciebie? Ab­so­lut­nie. Zła jes­tem na siebie, że wciąż jes­tem tak sa­mo naiwna. - Naiw­na? W ja­kim sensie? - Po pros­tu, uwie­rzyłam Ci. - Ale ja nap­rawdę, [tu wstaw do­wol­ne słod­kie kłam­stew­ka, które można spi­jać godzinami]. *Tyl­ko nie tym ra­zem. Mam dość ciągłego upi­jania się, dziś leczę kaca.Ja­kie tem­po­ra,ta­kie mores.Witam Dzi­siaj by mnie Pan nie poz­nał. Cała ra­dos­na. Uśmie­chem wa­biłam ludzi, a ko­loro­wymi włosa­mi przy­ciągałam tłumy. Kocham ta­kie życie - bez­tros­kie. Życie, które nie og­ra­nicza się do nie­szcze­rego uśmie­chu. Da­wanie, po­maga­nie to coś co kocham. Wie pan, wte­dy jes­tem w swoim żywiole - jes­tem wte­dy sobą. Trochę uśmie­chu Pa­nu także nie zaszkodzi. A także śmie­chu ! Pozdrawiam – JAK SIĘ NA­ZYWA TO UCZU­CIE W GŁOWIE, UCZU­CIE TĘSKNE­GO ŻALU, ŻE RZECZY SĄ TA­KIE, JA­KIE NAJ­WY­RAŹNIEJ SĄ? – Chy­ba smu­tek, pa­nie. A teraz... – JES­TEM ZASMUTKOWANY.To nie ta­kie pros­te cho­wać Ten cały zamęt w środ­ku. Siedzę zam­knieta w swo­jej głowie pa­miętając wszys­tko to co po­wie­dzialeś ta cisza to to, co mnie za­bija w chwi­li gdy pot­rze­buje tak bar­dzo Twe­go głosu... roz­pa­dam się, ale mam py­tanie Czy to zbrod­nia, czy ja prze­sadzam? Czy jes­tem skałą, różą, pięścią? Czy od­dechem na końcu pocałunku? Ja­ko chi­rurg zo­pero­wałeś przeszłość. Czułam się wówczas jak­byś po­siekał mi duszę. Zas­kocze­nie było tak wiel­kie, że nie czułam bólu. Je­dynie lek­kie muśnięcia ostrza. Dzi­siaj do­wie­działam się, że przy okaz­ji wyrzu­ciłeś je­go. Znie­czu­lający