Łagod­ność to dob­ro w pos­ta­ci czys­tej, niczym nies­każonej; ta­kie, które nie jest wy­nikiem żad­nej kal­ku­lac­ji ani gry czy stra­tegii przys­to­sowa­nia się do sy­tuac­ji al­bo wyu­czo­nych za­sad. Po­tul­ność na­tomiast nieko­nie­cznie mu­si iść w parze z na­turalną dob­ro­cią. Nie mu­si być krys­ta­licznie czys­ta, może wy­nikać z ko­nie­czności by­cia po­tul­nym, po­nieważ te­go wy­magają wa­run­ki zewnętrzne lub ktoś zmuszający nas do tego.


Łagod­ność-to dob­ro-w pos­­-czys­tej-niczym-nies­każonej-­kie-które-nie jest wy­nikiem-żad­nej-kal­ku­lac­ji-ani-gry-czy
marta foxŁagod­nośćto dob­row pos­ta­ciczys­tejniczymnies­każonejta­kiektórenie jest wy­nikiemżad­nejkal­ku­lac­jianigryczystra­tegiiprzys­to­sowa­nia siędo sy­tuac­jial­bowyu­czo­nychza­sadpo­tul­ność na­tomiastnieko­nie­czniemu­siiśćw parzez na­turalnądob­ro­ciąnie mu­sibyćkrys­ta­licznieczys­tamożewy­nikaćz ko­nie­cznościby­ciapo­tul­nympo­nieważte­gowy­magająwa­run­kizewnętrznelubktośzmuszającynasdo tegoŁagod­ność to dob­roto dob­ro w pos­ta­ciw pos­ta­ci czys­tejniczym nies­każonejktóre nie jest wy­nikiemnie jest wy­nikiem żad­nejżad­nej kal­ku­lac­jikal­ku­lac­ji aniani grygry czyczy stra­tegiistra­tegii przys­to­sowa­nia sięprzys­to­sowa­nia się do sy­tuac­jido sy­tuac­ji al­boal­bo wyu­czo­nychwyu­czo­nych za­sadpo­tul­ność na­tomiast nieko­nie­cznienieko­nie­cznie mu­simu­si iśćiść w parzew parze z na­turalnąz na­turalną dob­ro­ciąnie mu­si byćbyć krys­ta­liczniekrys­ta­licznie czys­tamoże wy­nikaćwy­nikać z ko­nie­cznościz ko­nie­czności by­ciaby­cia po­tul­nympo­nieważ te­gote­go wy­magająwy­magają wa­run­kiwa­run­ki zewnętrznezewnętrzne lublub ktośktoś zmuszającyzmuszający nasnas do tegoŁagod­ność to dob­ro w pos­ta­cito dob­ro w pos­ta­ci czys­tejktóre nie jest wy­nikiem żad­nejnie jest wy­nikiem żad­nej kal­ku­lac­jiżad­nej kal­ku­lac­ji anikal­ku­lac­ji ani gryani gry czygry czy stra­tegiiczy stra­tegii przys­to­sowa­nia sięstra­tegii przys­to­sowa­nia się do sy­tuac­jiprzys­to­sowa­nia się do sy­tuac­ji al­bodo sy­tuac­ji al­bo wyu­czo­nychal­bo wyu­czo­nych za­sadpo­tul­ność na­tomiast nieko­nie­cznie mu­sinieko­nie­cznie mu­si iśćmu­si iść w parzeiść w parze z na­turalnąw parze z na­turalną dob­ro­ciąnie mu­si być krys­ta­liczniebyć krys­ta­licznie czys­tamoże wy­nikać z ko­nie­cznościwy­nikać z ko­nie­czności by­ciaz ko­nie­czności by­cia po­tul­nympo­nieważ te­go wy­magająte­go wy­magają wa­run­kiwy­magają wa­run­ki zewnętrznewa­run­ki zewnętrzne lubzewnętrzne lub ktoślub ktoś zmuszającyktoś zmuszający naszmuszający nas do tego

Oto właśnie, cze­go mi pot­rze­ba, ta­kiej pros­tej dziew­czy­ny, ta­kiej białej, szlachec­kiej dziew­czy­ny, tak... wie­czo­ry całe spędzać z nią ra­zem przy ko­minie, z taką niepo­kalaną, nieświadomą ni grzechu, ni cno­ty. Czuć ko­bietę przy so­bie, która nie zna ani za­sad, ani teorii, ani kierunków, ani żad­nych izmów, tyl­ko jest ser­cem, gorącym, czys­tym ser­cem! Ha! za­pom­niałoby się wte­dy o bladze i nudzie.Dob­ro i zło na­leży pa­miętać wie­cznie. Dob­ro, po­nieważ wspom­nienie, że kiedyś nam je wyświad­czo­no, uszlachet­nia nas. Zło, po­nieważ od chwi­li, w której je nam wyrządzo­no, spoczy­wa na nas obo­wiązek odpłace­nia za nie dobrem.To jest czys­ta ma­tema­tyka. Kal­ku­lac­ja bez żad­ne­go ciężkiego wy­siłku. Nie od­da­waj wszys­tkiego co masz dru­giej oso­bie. Bo jak odej­dzie nie zos­ta­nie nic. Ani ona ani ty... ....................................................................................  Ale tam, na miej­scu, zu­pełnie szczerze drażni prze­ciętne­go Po­laka Ludzkie Przez­nacze­nie ub­ra­ne w stro­je od Diora, omi­jające gład­ko z po­mocą zdo­byczy techni­ki wszel­kie tru­dy dnia pow­szed­niego i nieświado­me praw­dzi­wej zdo­byczy ludzkości, która jest co naj­mniej od 200 lat pol­ska zdol­ność lek­ce­ważenia sztucznie wy­myślo­nych przez cy­wili­zację za­sad życia i zdol­ność przys­to­sowa­nia się do wszys­tkich zmian, które narzu­ca rozpędzo­na his­to­ria i nies­forna geog­ra­fia polityczna.....w kul­turze ma­sowej stałam się masą lepką i bez kształtu. Pomóż mi, bo ja nie umiem unieść. Nie umiem zna­leźć te­go dob­ra tu i te­raz. Pa­miętam egoizm jak­by wy­ras­tał z nas, z sa­mego korze­nia na­dając nam kształt sa­mot­nych drzew. Nie jes­teśmy so­bie niczym in­nym po­nad sa­mot­ność. Widzisz to. Pat­rząc w ciem­ność czu­jesz strach, które­go nie możesz umiej­sco­wić. Mam żal i tym żalem jestem.Które­goś dnia ugaszę ciepło ser­ca i schłodzę płynącą krew, które­goś dnia gdy już zro­zumiem że dob­re chęci nie czy­nią ze mnie dob­rej oso­by. Że mi­mo wszys­tkich sta­rań jes­tem zat­ru­tym kwiatem, który po­winien do­gory­wać w odo­sob­nieniu, bez­pie­czny od świata i poczu­cia wi­ny, gdy ko­lej­ny raz ktoś próbując dot­knąć płatków, pa­da bez czu­cia na ziemię.