Łzy lu­bią płynąć cicho po krawędzi nocy.


Łzy-lu­bią-płynąć-cicho-po krawędzi-nocy
gold fishyŁzylu­biąpłynąćcichopo krawędzinocyŁzy lu­biąlu­bią płynąćpłynąć cichocicho po krawędzipo krawędzi nocyŁzy lu­bią płynąćlu­bią płynąć cichopłynąć cicho po krawędzicicho po krawędzi nocyŁzy lu­bią płynąć cicholu­bią płynąć cicho po krawędzipłynąć cicho po krawędzi nocyŁzy lu­bią płynąć cicho po krawędzilu­bią płynąć cicho po krawędzi nocy

naj­większą wagę mają łzy cichym odgłosem wypłakane które nie spłyną po twarzy w ser­cu głębo­ko schowane... To ten mo­ment gdy łzy przes­tają płynąć, a ka­mień na ser­cu ciągle zalega...- Po­dejdźcie do krawędzi. - Nie, spadniemy. - Po­dejdźcie do krawędzi. - Nie, spadniemy. Po­deszli do krawędzi. On ich pop­chnął, a oni pofrunęli.Wiatr szu­mi cicho opa­da zasłona nocy jej szept zanika Na­sienie i łzy są sym­bo­lami nocy.CICHO, CICHO, CICHO SZA! PO POR­TA­LU SKACZE WSZA! PISZE DUR­NE KO­MEN­TARZE - JAK JĄ ZŁAPIĘ TO USMAŻĘ! do­gonić sen niewysłowiony żal odurzo­ny życiem nau­czyć się latać ten je­den raz prawdę nocy przyob­lec w dzień po krawędzi pobiec by skoczyć roz­pościerając ręce niczym skrzydła w nauce latania nim dot­kniesz ziemi rosząc swą krwią do­gonić sen