Śmierć na mnie czeka.. Wiedzę ją już z daleka. Chcę do niej biec. Od świata uciec. Chcę by mnie przytuliła. Czułością opatuliła. Chcę by mnie zabrała. Udrękę skracała. Lecz ona się odwraca. Po ja­kimś cza­sie znów wraca. A ja biegnę do niej od nowa. Używając przy tym błagal­ne słowa. I tak w kółko, bez ustanku. Koło się kręci.. Nie ma przystanku..


Śmierć-na mnie-czeka-wiedzę-ją już-z daleka-chcę-do niej-biec-od-świata-uciec-chcę-by mnie-przytuliła-czułośą-opatuliła-chcę
i'm nothingŚmierćna mnieczekawiedzęją jużz dalekachcędo niejbiecodświatauciecby mnieprzytuliłaczułościąopatuliłazabrałaudrękęskracałaleczona sięodwracapoja­kimścza­sieznówwracaja biegnęod nowaużywającprzytymbłagal­nesłowatakw kółkobezustankukoło siękręcinie ma przystankuŚmierć na mniena mnie czekawiedzę ją jużją już z dalekachcę do niejdo niej biecod świataświata uciecchcę by mnieby mnie przytuliłaczułością opatuliłachcę by mnieby mnie zabrałaudrękę skracałalecz ona sięona się odwracapo ja­kimśja­kimś cza­siecza­sie znówznów wracaja biegnę do niejdo niej od nowaużywając przyprzy tymtym błagal­nebłagal­ne słowai taktak w kółkobez ustankukoło się kręciŚmierć na mnie czekawiedzę ją już z dalekachcę do niej biecod świata uciecchcę by mnie przytuliłachcę by mnie zabrałalecz ona się odwracapo ja­kimś cza­sieja­kimś cza­sie znówcza­sie znów wracaa ja biegnę do niejja biegnę do niej od nowaużywając przy tymprzy tym błagal­netym błagal­ne słowai tak w kółko

Chodź - chcę Cię znów porwać. Od­lećmy w tańcu na grzbiecie smo­ka, by ze wscho­dem słońca do do­mu wracać Chcę być Tv wyłączyła - chwyć mnie za dłoń i pędząc we dwo­je przed siebie spon­ta­nicznie za­pom­nieć się i uciec stąd, by ze wscho­dem słońca do do­mu Cię odprowadzać i gu­bić przy tym ze trzy ra­zy drogę, bo chcę jeszcze chwilę zos­tać - nie py­tam się już, czy mogę Chcenia'. Chciałabym, żebyś przes­tał się tak spie­szyć. Żebyś się zat­rzy­mał. Wziął mnie w ra­miona. Przy­cisnął do siebie moc­no i po­wie­dział, że dla nas czas nie istnieje. Chcę Cię mieć. Chcę, żebyś był mój. Na włas­ność. Chcę Cię po­siadać i chcę, żebyś i Ty mnie po­siadał. Wszędzie.Jak­kolwiek. Kiedy­kol­wiek.Wczo­raj. Te­raz.Jut­ro. Już.Chcę. Ciebie. Ewen­tual­nie, zro­bię dla Ciebie wszystko.boję się wszystkiego boję się dla Ciebie być (płomieniem co rozświet­li mrok) szu­kam sen­su wszystkiego szu­kam Cię wiecznie tak jak­byś był mi niezbędny jak­byś tworzył mą wie­czność do­tykam Cię w snach w myślach tworzę sce­nariu­sze gdzie wszys­tko ma in­ny smak gdzie się spla­tają nasze dusze czy­tać chcę Cię jak księgę chłonąc wiedzę wytrwale czuć smak twoich ust na ra­mieniu kłaść się os­pa­le chcę być, chcę czuć być częścią twe­go świata lecz boję się znów a ten strach mnie przytłacza Budząc się widzę Twą twarz,zas­py­piając słysze Twe słowa... Ile jeszcz mi­nut,godzin,dni i lat przy so­bię Cię zacho­wam...Niepew­ność wciąż budzi mnie...... bo Twój ob­raz wciąz po­jawia we śnie...Prosze od­cza­ruj mnie lub zro­zum że nie mo­ge żyć bez Ciebie...i znów... do drzwi póka mok­ry ra­nek,noc skończyła zno­wu się...nie chce by to skończyło się... P.S NIe umiem Ci te­go po­wie­dzieć wprost Aniu...To co ludzie o mnie myślą rzad­ko ob­chodziło mnie, ja zaw­sze ro­bię co chcę. Pycha, cham­stwo, fałsz, obłuda i życze­nia ku mnie złe ... twym ścier­wem brzydzę się. Zaw­sze byłam, będę sobą, taką jak On stworzył mnie, tyl­ko jed­no zmienić chcę. Swo­je błędy zmienię w mądrość by nie powtórzyły się nig­dy dni tak bar­dzo złe.Tak, szczęście przyjść chciało lecz mroków się zlękło. Ktoś chciał mnie ukochać lecz ser­ce mu pękło, gdy poz­nał, że we mnie skrę roz­tlić chce próżno...