Śpię i śnię Jes­tem w swo­jej włas­nej krainie Zwie się Wyob­raźnią Są tam przeróżne ma­giczne stworze­nia Te małe i te duże Jest też gar­stka ludzi Tych dob­rych i kochających 


Śpię-i śę-jes­tem-w swo­jej-włas­nej-krainie-zwie ę-wyob­raźą-są-tam-przeróżne-­giczne-stworze­nia-te-łe-i te że-jest-też
myśli1Śpięi śnięjes­temw swo­jejwłas­nejkrainiezwie sięwyob­raźniątamprzeróżnema­gicznestworze­niatemałei te dużejestteżgar­stkaludzitychdob­rychi kochających Śpię i śnięi śnię jes­temjes­tem w swo­jejw swo­jej włas­nejwłas­nej krainiekrainie zwie sięzwie się wyob­raźniąwyob­raźnią sąsą tamtam przeróżneprzeróżne ma­gicznema­giczne stworze­niastworze­nia tete małemałe i te dużei te duże jestjest teżteż gar­stkagar­stka ludziludzi tychtych dob­rychdob­rych i kochających Śpię i śnię jes­temi śnię jes­tem w swo­jejjes­tem w swo­jej włas­nejw swo­jej włas­nej krainiewłas­nej krainie zwie siękrainie zwie się wyob­raźniązwie się wyob­raźnią sąwyob­raźnią są tamsą tam przeróżnetam przeróżne ma­giczneprzeróżne ma­giczne stworze­niama­giczne stworze­nia testworze­nia te małete małe i te dużemałe i te duże jesti te duże jest teżjest też gar­stkateż gar­stka ludzigar­stka ludzi tychludzi tych dob­rychtych dob­rych i kochających 

Jes­tem pełen wad Główną jest pycha Tak jes­tem pyszny Ale niez­byt smaczny Za to treści­wy Cza­sami cier­pki Mam też i za­lety Jes­tem wyjątko­wo mądry Jes­tem też po­ryw­czym war­chołem Pełnym niena­wiści i po­gar­dy Tak sil­nej że mam pew­ność Że dos­ko­nale władam szablą Choć nig­dy nie dzieliłem ludzi Jed­nak prze­de wszys­tkim Jes­tem wy­rozu­miały I pobłażli­wy Oraz - co zro­zumiałe Jes­tem gentelmanem Tak mnie to bo­li...Bo­li mnie to, że wszys­tko, co się wokół kręci, nie do­tyczy mnie. Jes­tem sa­ma. Sa­ma z chorą wyob­raźnią, która wpędza mnie w obłęd. Sa­ma, choć pełno wokół mnie ludzi.Mówisz że jes­tem zła?? Nie to tyl­ko Twój pun­kt widze­nia, ja jes­tem dob­ra dla tych co mnie sza­nują a całą resztę mam głębo­ko w wiado­mym miejscu...Jak to dob­rze, że nie jes­tem z nią sam! Wte­dy też nie śmiałbym jej po­całować, a nie miałbym żad­ne­go usprawiedliwienia.