Świat to cyrk, gdzie miłość i szczęście chodzą wysoko po mocno napiętej linie i w każdej chwili grozi im śmierć.


Świat-to-cyrk-gdzie-miłość-i-szczęście-chodzą-wysoko-po-mocno-napiętej-linie-i-w-każdej-chwili-grozi-im-śmierć
zofia kucównaŚwiattocyrkgdziemiłośćszczęściechodząwysokopomocnonapiętejliniekażdejchwiligroziimśmierćgdzie miłośćmiłość ii szczęścieszczęście chodząchodzą wysokowysoko popo mocnomocno napiętejnapiętej linielinie iw każdejkażdej chwilichwili grozigrozi imim śmierćŚwiat to cyrkgdzie miłość imiłość i szczęściei szczęście chodząszczęście chodzą wysokochodzą wysoko powysoko po mocnopo mocno napiętejmocno napiętej linienapiętej linie ilinie i wi w każdejw każdej chwilikażdej chwili grozichwili grozi imgrozi im śmierćgdzie miłość i szczęściemiłość i szczęście chodząi szczęście chodzą wysokoszczęście chodzą wysoko pochodzą wysoko po mocnowysoko po mocno napiętejpo mocno napiętej liniemocno napiętej linie inapiętej linie i wlinie i w każdeji w każdej chwiliw każdej chwili grozikażdej chwili grozi imchwili grozi im śmierćgdzie miłość i szczęście chodząmiłość i szczęście chodzą wysokoi szczęście chodzą wysoko poszczęście chodzą wysoko po mocnochodzą wysoko po mocno napiętejwysoko po mocno napiętej liniepo mocno napiętej linie imocno napiętej linie i wnapiętej linie i w każdejlinie i w każdej chwilii w każdej chwili groziw każdej chwili grozi imkażdej chwili grozi im śmierć

Słuszna droga idzie po linie, która nie jest rozpięta wysoko, ale tuż nad ziemią. Ludzie, zdaje się, więcej się o nią potykają, niż po niej chodzą.Żylibyśmy właściwie, prawdziwie i w wolności, gdybyśmy w każdej godzinie, a nawet w każdej chwili żyli przed Bogiem ze świadomością Jego obecności. Świat i wszystkie jego przyjemności przemijają ze swoją zmysłowością i fałszywymi wielkościami, a zostaje tylko to, co jest z Boga.Miłość istnieje w każdej chwili swego trwania, wiecznie. To jedyne przelotne spojrzenie w wieczność jakie jest nam dane.Tu gdzie życie się kończy a śmierć zaczyna, Tu gdzie sa­mot­ność człowieka wzywa. Tu gdzie ser­ce do przo­du się wy­rywa, Tu gdzie zła myśl prze­wagę zdo­bywa. Tu gdzie sta­jesz sam na sam z przeznaczeniem, Tu gdzie jest gra­nica, potępienia ze zbawieniem. Tu gdzie strach pa­nuje nad wolnością Tu gdzie związek bu­dujesz z samotnością W tęskno­cie bez wy­razu, bez świadków i cienia. W świet­le słońca i od­bi­tych je­go promieniach, Żal ogarnia... Ból przeszywa... Gdzie miłość? Gdzie szczęście? Gdzie Ty jesteś? kochan­ku daw­nych nocy, ciepły do­tyku warg roz­ga­niający złe duchy, Umarłeś? a może... w ogóle nie-byłeś? Nie kochaj mocno, bo przyjdzie nienawiść, nie nienawidź mocno, bo przyjdzie miłość.