świat mar­twych pytań w przes­trze­ni pus­tej sce­ny - życie w niemocy 


świat-mar­twych-pytań-w-przes­trze­-pus­tej-sce­ny-życie-w niemocy 
maverick123światmar­twychpytańprzes­trze­nipus­tejsce­nyżyciew niemocy świat mar­twychmar­twych pytańpytań ww przes­trze­niprzes­trze­ni pus­tejpus­tej sce­nysce­nyżycieżycie w niemocy świat mar­twych pytańmar­twych pytań wpytań w przes­trze­niw przes­trze­ni pus­tejprzes­trze­ni pus­tej sce­nypus­tej sce­nyżycie w niemocy świat mar­twych pytań wmar­twych pytań w przes­trze­nipytań w przes­trze­ni pus­tejw przes­trze­ni pus­tej sce­nyprzes­trze­ni pus­tej sce­nyświat mar­twych pytań w przes­trze­nimar­twych pytań w przes­trze­ni pus­tejpytań w przes­trze­ni pus­tej sce­nyw przes­trze­ni pus­tej sce­ny

Pus­te mi­nuty, pus­te godzi­ny pus­ty ka­len­darz i pus­ta bu­tel­ka niedo­golo­ne w lus­trze mi­ny i brzyd­ko śmier­dząca ka­mizel­ka bez ra­tującej życie liny - w kie­sze­niach pus­tka wielka.Wiem, jak trud­no jest być roz­bitkiem - bez małżeństwa, re­ligii, dzieci, tych wszys­tkich kot­wic, dzięki którym praw­do­podob­nie można czuć się le­piej. Nie jest łat­wo żyć w wiel­kiej pus­tej przes­trze­ni samotnie.Przez większość cza­su świat śpi. Przez większość przes­trze­ni również. Je­dynie mo­men­ta­mi świat prze­ciera oczy ze snu i budzi się, świadom sa­mego siebie. - Kim jes­tem? - py­ta świat. - Skąd się wziąłem? Na kil­ka se­kund na naszym ra­mieniu przy­siada rzad­ki ptak.Spo­ry pro­cent osób, które spo­tyka­my na uli­cach, to ludzie puści w środ­ku, a za­tem ludzi, którzy są już mar­twi. Szczęściem dla nas, nie dos­trze­gamy te­go i nie zda­jemy so­bie spra­wy. Gdy­byśmy wie­dzieli, jak wielu ludzi jest de fac­to mar­twych i ilu z nich spra­wuje władzę nad naszym życiem, ze zgro­zy pos­tra­dali­byśmy zmysły.Łat­wo było mówić o czys­tej lo­gice i o tym, jak cały Wszechświat pod­le­ga za­sadom tej lo­giki oraz har­mo­nii liczb. Fak­ty jed­nak były ta­kie, że dysk – co każdy widział – płynął w przes­trze­ni na grzbiecie wiel­kiego żółwia, a bo­gowie mieli w zwycza­ju od­wie­dzać do­my ateistów i wy­bijać im szyby.rozłóż de­likat­nie mo­je ro­gi i kan­ty nie pog­nieć, wy­konaj to starannie po­wyciągaj wszys­tkie swo­je fan­ty w ciszy płyń po­woli nienagannie sma­ruj dokład­nie swoimi słowami za­pisuj barwę cieles­ności tuszem podziel się szczerze prag­nieniami zachłan­nie wsiąkać ciebie muszę za­pełniaj myśla­mi, całą mnie maluj nie omi­jaj żad­nej pus­tej przes­trze­ni wy­pełniaj po brze­gi treść swą ska­luj tak współis­tnieć,par­tnerzy wymarzeni ty moim hierog­li­fem, ja twoim papirusem...