Żeby nie wiem jak człowiek był twar­dy, to z każde­go uczu­cia coś w nim zos­ta­je, uczy się cze­goś, cze­go daw­niej nie umiał, raz to jest dob­re, raz nie. I z siebie też coś ko­muś zos­ta­wia w spadku.


Żeby-nie wiem-jak człowiek-był-twar­dy-to z każde­go-uczu­cia-coś-w nim-zos­­-uczy ę-cze­goś-cze­go-daw­niej-nie umiał-raz
krystyna siesickaebynie wiemjak człowiekbyłtwar­dyto z każde­gouczu­ciacośw nimzos­ta­jeuczy sięcze­goścze­godaw­niejnie umiałrazto jest dob­reniei z siebieteżko­muśzos­ta­wiaw spadkuŻeby nie wiemnie wiem jak człowiekjak człowiek byłbył twar­dyto z każde­go uczu­ciauczu­cia coścoś w nimw nim zos­ta­jeuczy się cze­goścze­go daw­niejdaw­niej nie umiałraz to jest dob­reraz niei z siebie teżteż coścoś ko­muśko­muś zos­ta­wiazos­ta­wia w spadkuŻeby nie wiem jak człowieknie wiem jak człowiek byłjak człowiek był twar­dyto z każde­go uczu­cia cośuczu­cia coś w nimcoś w nim zos­ta­jecze­go daw­niej nie umiałi z siebie też cośteż coś ko­muścoś ko­muś zos­ta­wiako­muś zos­ta­wia w spadku

A ona będzie dla niego raz zła, a raz dob­ra, raz będzie mu siebie da­wać, a raz od­bierać, żeby zgłupiał do reszty, żeby nig­dy, w żad­nej chwi­li nie wie­dział, cze­go po niej może się spodziewać.Każdy mężczyz­na i każda ko­bieta zos­ta­li po­wołani na świat do zro­bienia cze­goś uni­kal­ne­go, cze­goś in­dy­widual­ne­go. I jeśli on lub ona te­go nie zro­bią, nie zos­ta­nie to nig­dy zrobione.Je­den spra­wia, że się uśmiecham, dru­gi, że czuję się bezpieczna... Zos­ta­je jeszcze trzeci.. Je­go pra­wie nie znam, ale coś w nim jest, coś innego. To normalne? Chcę każdego... Nie mogę.Nie ta­kie ważne, żeby człowiek dużo wie­dział, ale żeby dob­rze wie­dział, nie żeby umiał na pa­mięć, a żeby ro­zumiał, nie żeby go wszys­tko troszkę ob­chodziło, a żeby go coś nap­rawdę zajmowało.Idę pros­to, przed siebie Czuję jak­bym była w niebie Lecz coś mi tu­taj nie pasuje Cze­goś mi tu­taj brakuje. Już wiem! Bra­kuje mi Ciebie...Wszys­tko jest po coś. Przy­naj­mniej w moim życiu. A jeśli te­raz nie wiem po co, to nie znaczy, że nig­dy się te­go nie do­wiem. A jak się do­wiem, to wówczas już będę ro­zumiała, że tak właśnie miało być i to było dla mnie dob­re, choć kiedyś wy­dawało mi się złe.