Życie jest za­baw­ne, praw­da? Kiedy już myślisz, że wszys­tko so­bie poukładałeś, kiedy zaczy­nasz snuć pla­ny i cie­szyć się tym, że na­reszcie wiesz, w którym kierun­ku zmie­rzasz, ścieżki stają się kręte, dro­gow­ska­zy zni­kają, wiatr zaczy­na wiać we wszys­tkie stro­ny świata, północ sta­je się połud­niem, wschód zacho­dem i kom­plet­nie się gu­bisz. Tak łat­wo jest się zgubić.


Życie-jest za­baw­ne-praw­da-kiedy-już-myślisz-że wszys­tko-so­bie-poukładałeś-kiedy-zaczy­nasz-snuć-pla­ny-i cie­szyć ę-tym
cecelia ahernyciejest za­baw­nepraw­dakiedyjużmyśliszże wszys­tkoso­biepoukładałeśkiedyzaczy­naszsnućpla­nyi cie­szyć siętymże na­reszciewieszw którym kierun­kuzmie­rzaszścieżkistają siękrętedro­gow­ska­zyzni­kająwiatrzaczy­nawiaćwe wszys­tkiestro­nyświatapółnocsta­je siępołud­niemwschódzacho­demi kom­plet­nie sięgu­bisztak łat­wojest sięzgubićŻycie jest za­baw­nekiedy jużjuż myśliszże wszys­tko so­bieso­bie poukładałeśkiedy zaczy­naszzaczy­nasz snućsnuć pla­nypla­ny i cie­szyć sięi cie­szyć się tymże na­reszcie wieszw którym kierun­ku zmie­rzaszścieżki stają sięstają się krętedro­gow­ska­zy zni­kająwiatr zaczy­nazaczy­na wiaćwiać we wszys­tkiewe wszys­tkie stro­nystro­ny światapółnoc sta­je sięsta­je się połud­niemwschód zacho­demzacho­dem i kom­plet­nie sięi kom­plet­nie się gu­bisztak łat­wo jest sięjest się zgubićkiedy już myśliszże wszys­tko so­bie poukładałeśkiedy zaczy­nasz snućzaczy­nasz snuć pla­nysnuć pla­ny i cie­szyć siępla­ny i cie­szyć się tymścieżki stają się krętewiatr zaczy­na wiaćzaczy­na wiać we wszys­tkiewiać we wszys­tkie stro­nywe wszys­tkie stro­ny światapółnoc sta­je się połud­niemwschód zacho­dem i kom­plet­nie sięzacho­dem i kom­plet­nie się gu­bisztak łat­wo jest się zgubić

Jes­teś jak gwiaz­da. Widzę Cię, błyszczysz jes­teś tak jas­ny, piękny jed­nak ta­ki da­leki. Wy­ciągam rękę mając nadzieję, że Cię dot­knę, złapię, zat­rzy­mam. tra­fiam na ni­cość. Jes­teś za da­leko.. Nocą sta­jesz się wy­raźny ta­ki real­ny, ale kiedy nas­ta­je dzień wszys­tko zni­ka.. Mówią, że da­lej świecisz.. Jed­nak ja nie widzę. Cze­kam na wieczór. Na czas, w którym Ty zaczy­nasz błyszczeć jeszcze jaśniej.Kiedy ktoś cię opuści, po­za tym, że za nim tęsknisz, po­za tym, że roz­pa­da się cały mały świat, który ra­zem stworzy­liście, i że wszys­tko, co widzisz al­bo ro­bisz, przy­pomi­na ci o tej oso­bie, naj­gor­sza jest myśl, że była to próba ja­kości i te­raz wszys­tkie części, z których się składasz, noszą stem­pel OD­RZUT przys­ta­wiony przez ko­goś, ko­go kochasz.Ja, kiedy zaczy­nałem, nie byłem za­dowo­lony, jak długo przy­jaciele chwa­lili mnie. Kiedy za­mil­kli, po­myślałem: oho! No, a gdy po­sypały się ra­dy, żebym przes­tał, że zaułek, że śle­pa dro­ga, że się kończę, wie­działem już, że wszys­tko dobrze.Bunt wy­nika z te­go, że nie znasz życia. Bun­tu­jesz się prze­ciw­ko te­mu, co zauważasz i cze­go nie pot­ra­fisz zro­zumieć. Kiedy zaczy­nasz Wszys­tko ro­zumieć, mówisz: „Aha!” i masz siedem­dziesiąt lat. Nie chcę dożyć mo­men­tu, kiedy w moim życiu wszys­tko będzie jasne.Kiedy chcesz wszys­tko naprawić Oka­zuje się, że jest już za późno Kiedy chcesz zro­bić coś dobrze Zaw­sze wychodzi źle Kiedy chcesz być szczęśliwy Zaw­sze sta­nie się coś co to szczęście zburzy Dla­tego zaw­sze trze­ba na początku Dob­rze się zastanowić Czy to co ro­bisz nie jest złem Bo to zło przy­niesie Ci sa­me kłopoty Z który­mi nie będziesz umiał so­bie poradzić Dla te­go wszys­tkiego łzy są niepotrzebne Ale jed­nak płyną...W mo­men­cie, gdy zgasną już wszys­tkie gwiaz­dy, przes­tanę wie­rzyć w Księżyc, a Słońce nie będzie przy­pomi­nało już o wspólnych zacho­dach, do­piero wte­dy będę w sta­nie poczuć, że wszys­tko, co się wy­darzyło nie ma już żad­ne­go znacze­nia. Że ta podróż skończyła się już na zawsze.