Życie umy­ka zbyt szyb­ko, a po­tem zni­ka we mgle. Życie to dar, więc da­ruj so­bie ciągłe narze­kanie. Życie to skarb, więc zas­karb so­bie sym­pa­tię wśród ludzi na Two­jej drodze. Życie to sens sam w so­bie, więc nie pleć bez sen­su, że ciągle szu­kasz w nim sensu.


Życie-umy­ka-zbyt-szyb­ko-a po­tem-zni­ka-we mgle-Życie to dar-więc-da­ruj-so­bie-ągłe-narze­kanie-Życie to skarb-więc-zas­karb
elizabettaycieumy­kazbytszyb­koa po­temzni­kawe mgleycie to darwięcda­rujso­bieciągłenarze­kanieycie to skarbzas­karbsym­pa­tięwśródludzina two­jejdrodzeycie to senssamw so­bienie plećbezsen­suże ciągleszu­kaszw nimsensuŻycie umy­kaumy­ka zbytzbyt szyb­koa po­tem zni­kazni­ka we mglewięc da­rujda­ruj so­bieso­bie ciągłeciągłe narze­kaniewięc zas­karbzas­karb so­bieso­bie sym­pa­tięsym­pa­tię wśródwśród ludziludzi na two­jejna two­jej drodzeŻycie to sens samsam w so­biewięc nie plećnie pleć bezbez sen­suże ciągle szu­kaszszu­kasz w nimw nim sensuŻycie umy­ka zbytumy­ka zbyt szyb­koa po­tem zni­ka we mglewięc da­ruj so­bieda­ruj so­bie ciągłeso­bie ciągłe narze­kaniewięc zas­karb so­biezas­karb so­bie sym­pa­tięso­bie sym­pa­tię wśródsym­pa­tię wśród ludziwśród ludzi na two­jejludzi na two­jej drodzeŻycie to sens sam w so­biewięc nie pleć beznie pleć bez sen­suże ciągle szu­kasz w nimszu­kasz w nim sensu

Brak krwi Ci? Sa­ma naiw­na i szu­kasz głupich? Pod­judzasz z uśmie­chem, bez­myślnie mówiąc To co ta­jem­nicą, chuj To­bie do dupy W oczach to sa­mo co we łbie - pusto Sty­rani­zowa­na i tyranizująca Tępotę swoją od­dałaś dzieciom Jed­na i dru­ga żałos­na posrać Śmier­dzi to, za­miast błyszczeć jak klejnot Li­beral­na oso­ba widząca czu­bek nosa Swój oczy­wiście, nic więcej po­za tym Mar­notra­wisz je­dynie, więc życie zostaw Gdyż za nie cze­kają piekiel­ne bramy.Ciągle szu­kam, ciągle błądzę, lecz ku praw­dzie co­raz bliżej. Czas mam, więc na pew­no zdążę. Gdy się do­wiem to napiszę. Bóg dał ro­zum mi otwarty abym mogła się dowiedzieć ja­ki sens ma mo­je życie, po co jes­tem na tym świecie. Było ze mną już niedobrze, wręcz kry­tycznie, blis­ko śmierci. Wierzę, że nie bez powodu pos­ta­nowił mnie oszczędzić. Wiem na­razie, że świat płaski i że Bo­giem nie Jehowa, lecz is­tnieje, wiem na pew­no ... Ona mnie na prawdę kocha! Mo­ja miłość jest praw­dzi­wa więc poz­wo­liła bym abyś był szczęśli­wy z inną, ale jes­tem też ko­bietą więc nie dałabym wam o so­bie za­pom­nieć ....Ci którzy są wyjątko­wi szyb­ciej zni­kają, szyb­ciej zeg­nają się ze światem bo prze­rośli swą epokę ..są zbyt wrażli­wi zbyt kruchy na życie w tak bez­względnej rzeczywistości...Trzeźwo pat­rzę na życie szu­kając niuansów na swo­jej drodze mlecznej Wy­palam się jak gwiazdy w godzi­nach szczytu marzące o tra­wie w zubrowce Ogar­niam niebo te­les­ko­pem wrażeń zwiększając siłę odczuć szu­kam tam pun­ktu by na nim oszalec gdyż jes­tem zbyt normalna Życie jej matki, życie jej ojczyma i jej własne życie było pozaczynane ze zbyt wielu stron na raz.