życie jest jak piep­rzo­ne do­mino . ciągle się przewraca cza­sami sta­je do góry nogami jest zbyt dużo al­bo zbyt mało elementów. wreszcie, gdy uda nam się coś ułożyć przychodzi wiatr i wszys­tko przew­ra­ca . znów od początku . jes­teś na pus­ty­ni .mar­twy pun­kt . nierówne podłoże, ciągły wiatr . i weź tu coś zbu­duj .


życie-jest jak piep­rzo­ne-do­mino-ągle ę-przewraca-cza­sami-sta­-do góry-nogami-jest-zbyt-żo-al­bo-zbyt-ło-elementów-wreszcie-gdy
zezulecżyciejest jak piep­rzo­nedo­minociągle sięprzewracacza­samista­jedo górynogamijestzbytdużoal­bomałoelementówwreszciegdyudanam sięcośułożyćprzychodziwiatrwszys­tkoprzew­ra­caznówod początkujes­teśna pus­ty­nimar­twypun­ktnierównepodłożeciągływeźtu cośzbu­dujżycie jest jak piep­rzo­nejest jak piep­rzo­ne do­minodo­minociągle sięciągle się przewracaprzewraca cza­samicza­sami sta­jesta­je do górydo góry nogaminogami jestjest zbytzbyt dużodużo al­boal­bo zbytzbyt małomało elementówgdy udauda nam sięnam się coścoś ułożyćułożyć przychodziprzychodzi wiatrwiatr ii wszys­tkowszys­tko przew­ra­caprzew­ra­caznówznów od początkuod początkujes­teśjes­teś na pus­ty­nimar­twy pun­ktpun­ktnierównenierówne podłożeciągły wiatrwiatri weźweź tu cośtu coś zbu­dujzbu­dujżycie jest jak piep­rzo­ne do­minojest jak piep­rzo­ne do­minociągle się przewracaciągle się przewraca cza­samiprzewraca cza­sami sta­jecza­sami sta­je do górysta­je do góry nogamido góry nogami jestnogami jest zbytjest zbyt dużozbyt dużo al­bodużo al­bo zbytal­bo zbyt małozbyt mało elementówgdy uda nam sięuda nam się cośnam się coś ułożyćcoś ułożyć przychodziułożyć przychodzi wiatrprzychodzi wiatr iwiatr i wszys­tkoi wszys­tko przew­ra­cawszys­tko przew­ra­caznów od początkuznów od początkujes­teś na pus­ty­nimar­twy pun­ktnierówne podłożeciągły wiatri weźi weź tu cośweź tu coś zbu­dujtu coś zbu­duj

da­leko do spełnienia to­bie sios­tro bracie gdy twarz zafrasowana tem­po zbyt szybkie dro­gie okruszki smut­ne dziś niebo ciągle mało monet wszys­tko wydzielone ka­nali­ki pełne cieczy w do­dat­ku słonej wo­da zbyt mokra tra­wa zbyt zielona myśli galop od tak niezadowolenie gębo skwaszona bo przecież nie ma cza­su na uśmiech smut­ny narodzie Piep­rzyć to wszys­tko... Biorę co mam pod ręką i wychodzę, idę w cholerę. - I wte­dy się budzę i oka­zuje się iż nie jest to baj­ka o piep­rzo­nym włóczy­kiju tyl­ko real­ny świat które­mu nies­te­ty trze­ba sta­wić czoła! Wszys­tko szlag...Tyl­ko pa­miętaj: każde­go dnia pat­rzy­my w to sa­mo Niebo z nadzieją, że będzie jeszcze tak jak kiedyś… To właśnie marze­nia były z Na­mi od sa­mego początku, to One wszys­tko bu­dowały… Nie za­bija­my ich Naszą obojętnością, kto wie może na zniszczo­nych fun­da­men­tach z cza­sem uda nam się raz jeszcze raz wszys­tko od no­wa zbu­dować - może pot­rze­ba Nam tyl­ko Wiary w Siebie nawzajem...byłaś, jes­teś i zaw­sze będziesz je­dyna, po­wie­dział całując mnie czu­le w czoło, tak bym nie dos­trzegła wzro­ku podążające­go za cy­catą blondyną. -ko­bieta gdy jest zbyt dob­ra, gdy jest w sta­nie zro­bić wszys­tko dla mężczyz­ny, sa­ma ska­zuje się na klęskę, bo­wiem czas przez który fa­cet jest w sta­nie do­ceniać ko­bietę, jest ograniczony...Jes­teś da­leko, co­raz dalej Los mi za­biera to, co dał I szydzi ze mnie: ty nie szalej Za dużo byś ode mnie chciał Za dużo?- py­tam – To zbyt wiele? To po coś wte­dy mi ją dał? Ja w piątek, świątek i w niedzielę Już od świ­tania bym jej chciał Ko­tecek tęskni?- Znów drwi los Ko­tecek dur­ny sta­ry dziad! I śmieje mi się pros­to w nos Zły los, który mi ciebie skradł Ka­zimierz Winnicki (wszel­kie pra­wa zastrzeżone) Gdy myślisz, że już jest ko­niec.. poczekaj. Może nie wszys­tko stracone? Trud­no jest uwie­rzyć, że jest jeszcze ja­kieś wyjście. Ale nie próbując nig­dy się nie dowiesz. Życie jest właśnie tak zbu­dowa­ne byśmy zbyt długo się zastanawiali.