leżymy od­dychając błotem przy­tule­ni do ziemi cieplejszej od ludzi pa­dały pojedyncze strzały i głowy duszo­ne niemocą czułem zbliżające się szybko równomiernie ci obok już wolni świst tak blisko zam­knąłem oczy jak­by całując błogi koniec stoi już na­de mną i cisza szmery poszukiwania nie ma zabrakło rozkaz przeżyłem szkoda 


żymy-od­dychając-błotem-przy­tule­-do ziemi-cieplejszej-od-ludzi-pa­dały-pojedyncze-strzały-i-głowy-duszo­ne-niemocą-czułem-zbliżają
neverleżymyod­dychającbłotemprzy­tule­nido ziemicieplejszejodludzipa­dałypojedynczestrzałygłowyduszo­neniemocączułemzbliżającesięszybkorównomiernieobokjużwolniświsttakbliskozam­knąłemoczyjak­bycałującbłogikoniecstoina­demnąciszaszmeryposzukiwanianiezabrakłorozkazprzeżyłemszkoda leżymy od­dychającod­dychając błotembłotem przy­tule­niprzy­tule­ni do ziemido ziemi cieplejszejcieplejszej odod ludziludzi pa­dałypa­dały pojedynczepojedyncze strzałystrzały ii głowygłowy duszo­neduszo­ne niemocąniemocą czułemczułem zbliżającezbliżające sięsię szybkoszybko równomiernierównomiernie cici obokobok jużjuż wolniwolni świstświst taktak bliskoblisko zam­knąłemzam­knąłem oczyoczy jak­byjak­by całująccałując błogibłogi konieckoniec stoistoi jużjuż na­dena­de mnąmną ii ciszacisza szmeryszmery poszukiwaniaposzukiwania nienie mama zabrakłozabrakło rozkazrozkaz przeżyłemprzeżyłem szkoda leżymy od­dychając błotemod­dychając błotem przy­tule­nibłotem przy­tule­ni do ziemiprzy­tule­ni do ziemi cieplejszejdo ziemi cieplejszej odcieplejszej od ludziod ludzi pa­dałyludzi pa­dały pojedynczepa­dały pojedyncze strzałypojedyncze strzały istrzały i głowyi głowy duszo­negłowy duszo­ne niemocąduszo­ne niemocą czułemniemocą czułem zbliżająceczułem zbliżające sięzbliżające się szybkosię szybko równomiernieszybko równomiernie cirównomiernie ci obokci obok jużobok już wolnijuż wolni świstwolni świst takświst tak bliskotak blisko zam­knąłemblisko zam­knąłem oczyzam­knąłem oczy jak­byoczy jak­by całującjak­by całując błogicałując błogi koniecbłogi koniec stoikoniec stoi jużstoi już na­dejuż na­de mnąna­de mną imną i ciszai cisza szmerycisza szmery poszukiwaniaszmery poszukiwania nieposzukiwania nie manie ma zabrakłoma zabrakło rozkazzabrakło rozkaz przeżyłemrozkaz przeżyłem szkoda 

Metr nad prze­paścią wy­ciągam swe ręce Słod­kie jeszcze po­wiet­rze łap­czy­wie chłepcę Mru­gam już os­tatni raz i opa­dam jak mar­twy głaz Potłukłem oczy Roz­biłem na ka­wałki ciała me­go tkanki Obudziłem się po chwi­li na łące motyli Przekręciłem w bok i uj­rzałem czyiś wzrok Przeżyłem szok Gdy sens życia od­szedł a nadzieja już skonała Zo­baczyłem głośniej, że obok ko­goś mam Kto przy mnie zaw­sze będzie trwał Dzi­siaj przeszliśmy obok siebie jak zu­pełnie ob­cy ludzie,czy to jest nor­malne? Wiesz jak Cię zo­baczyłam tam w da­li,nie wie­działam co mam ro­bić,czy się przy­witać czy może po pros­tu się od­wrócić i oczy­wiście wyb­rałam tą drugą op­cję,bo łat­wiej­sza w wy­kona­niu...Ale po­tem żałowałam,że się tak głupio zacho­wałam,ale już było za późno...Gdy już się zbliżysz, Poczuję Twój zapach, Za­pach Twoich dłoni, szyi i włosów. Przy­tulę się do Twe­go ciepłego ciała. Roz­grza­nego, rozpalonego Żarzące­go się niczym ogień. Od­dam się Tobie Tak jak jeszcze ni­komu się nie oddałam. I wreszcie się poznamy Poz­nają się nasze ciała.czy do pa­na mam pytanie może niech tak już zostanie ja nie mówię pan nie słucha lek­ka w ser­cu zawierucha kiedy spoj­rzy mi pan w dłonie ja ru­mieńcem się zasłonię nie wyk­luczam to jest rada da­mie prze­cież nie wypada cza­sem cisza nie dopowie co od daw­na sie­dzi w głowie in­nym ra­zem szep­tu pora ro­bi z wie­szcza amatora te­raz gdy jest pan tak blisko może skończmy już to wszystko choć im bliższe jest rozstanie chcę roz­począć to kochanie Kładąc się spać po­myślałem Chciałabym przy to­bie być z każdą chwilą łapać od­dech twój za ok­nem ciem­no już chciałabym od­dychać tak by za­pach twój zaw­sze czuć za ok­nem chłod­no już chciałabym blis­ko być per­fum twoich czuć smak za ok­nem świ­ta już chciałabym zno­wu spać bo bez­senność go­ni mnie za ok­nem po­ranek już za­mykam oczy sen go­ni mnie chciałabym... przy ok­nie dziew­czę śpi.