A ja wciąż szu­kam Two­jego spoj­rze­nia w oczach mi­jających mnie osób. Wycze­kuję te­go co niereal­ne. Chcę abyś się mną zaopieko­wał, tak jak opieku­jesz sie swoimi pac­jenta­mi. Cza­sem myśle so­bie, że dla Ciebie go­towa bym była wylądo­wać w szpi­talu żebyś się mną zajął. I żebym mogła znów za­topić się w błęki­cie oczu Twych i Twoim uśmie­chu. I w końcu od­ważyć sie. Od­ważyć się żyć bez Ciebie...


a ja wciąż-szu­kam-two­jego-spoj­rze­nia-w oczach-mi­jających-mnie-osób-wycze­kuję te­go-co niereal­ne-chcę abyś ę-mną
nieprzystosowanaa ja wciąższu­kamtwo­jegospoj­rze­niaw oczachmi­jającychmnieosóbwycze­kuję te­goco niereal­nechcę abyś sięmnązaopieko­wałtakjak opieku­jeszsieswoimipac­jenta­micza­sem myśleso­bieże dlaciebiego­towabymbyławylądo­waćw szpi­talużebyś sięzająłi żebymmogłaznówza­topić sięw błęki­cieoczutwychi twoimuśmie­chui w końcuod­ważyćsieod­ważyć siężyćbezciebiea ja wciąż szu­kamszu­kam two­jegotwo­jego spoj­rze­niaspoj­rze­nia w oczachw oczach mi­jającychmi­jających mniemnie osóbwycze­kuję te­go co niereal­nechcę abyś się mnąmną zaopieko­wałtak jak opieku­jeszjak opieku­jesz siesie swoimiswoimi pac­jenta­micza­sem myśle so­bieże dla ciebieciebie go­towago­towa bymbym byłabyła wylądo­waćwylądo­wać w szpi­taluw szpi­talu żebyś siężebyś się mnąmną zająłi żebym mogłamogła znówznów za­topić sięza­topić się w błęki­ciew błęki­cie oczuoczu twychtwych i twoimi twoim uśmie­chui w końcu od­ważyćod­ważyć sieod­ważyć się żyćżyć bezbez ciebiea ja wciąż szu­kam two­jegoszu­kam two­jego spoj­rze­niatwo­jego spoj­rze­nia w oczachspoj­rze­nia w oczach mi­jającychw oczach mi­jających mniemi­jających mnie osóbchcę abyś się mną zaopieko­wałtak jak opieku­jesz siejak opieku­jesz sie swoimisie swoimi pac­jenta­miże dla ciebie go­towaciebie go­towa bymgo­towa bym byłabym była wylądo­waćbyła wylądo­wać w szpi­taluwylądo­wać w szpi­talu żebyś sięw szpi­talu żebyś się mnążebyś się mną zająłi żebym mogła znówmogła znów za­topić sięznów za­topić się w błęki­cieza­topić się w błęki­cie oczuw błęki­cie oczu twychoczu twych i twoimtwych i twoim uśmie­chui w końcu od­ważyć sieod­ważyć się żyć bezżyć bez ciebie

Chcenia'. Chciałabym, żebyś przes­tał się tak spie­szyć. Żebyś się zat­rzy­mał. Wziął mnie w ra­miona. Przy­cisnął do siebie moc­no i po­wie­dział, że dla nas czas nie istnieje. Chcę Cię mieć. Chcę, żebyś był mój. Na włas­ność. Chcę Cię po­siadać i chcę, żebyś i Ty mnie po­siadał. Wszędzie.Jak­kolwiek. Kiedy­kol­wiek.Wczo­raj. Te­raz.Jut­ro. Już.Chcę. Ciebie. Ewen­tual­nie, zro­bię dla Ciebie wszystko.boję się wszystkiego boję się dla Ciebie być (płomieniem co rozświet­li mrok) szu­kam sen­su wszystkiego szu­kam Cię wiecznie tak jak­byś był mi niezbędny jak­byś tworzył mą wie­czność do­tykam Cię w snach w myślach tworzę sce­nariu­sze gdzie wszys­tko ma in­ny smak gdzie się spla­tają nasze dusze czy­tać chcę Cię jak księgę chłonąc wiedzę wytrwale czuć smak twoich ust na ra­mieniu kłaść się os­pa­le chcę być, chcę czuć być częścią twe­go świata lecz boję się znów a ten strach mnie przytłacza Znów piszę o miłości znów to jest dla Ciebie znów myślą o To­bie znów bra­kuje mi Ciebie znów chce Cie mieć przy so­bie znów Kocham Cie na Zaw­sze znów mówię to naprawdę Chcesz spędzić resztę swo­jego życia ze mną..? NIe jes­tem te­go pew­na... Zaw­sze, gdy coś się u dzieje, zacho­wujesz się tak jak­bym nie is­tniała. Pop­rostu Cię nie ma: uciekasz, boisz się mnie wes­przeć. Nie wy­magam dużo... Chcę, żebyś był... Nic wiecej...Budząc się widzę Twą twarz,zas­py­piając słysze Twe słowa... Ile jeszcz mi­nut,godzin,dni i lat przy so­bię Cię zacho­wam...Niepew­ność wciąż budzi mnie...... bo Twój ob­raz wciąz po­jawia we śnie...Prosze od­cza­ruj mnie lub zro­zum że nie mo­ge żyć bez Ciebie...i znów... do drzwi póka mok­ry ra­nek,noc skończyła zno­wu się...nie chce by to skończyło się... P.S NIe umiem Ci te­go po­wie­dzieć wprost Aniu...Proszę, nie zbliżaj się. Nie chciałabym cię zranić. Proszę nie uśmie­chaj się. Nie chcę cię za to ga­nić. Błagam nie chciej być blis­ko mnie. Nie chciej się mną opiekować. Wiem, że to się skończy źle. Bo mną się trze­ba moc­no zajmować. Błagam wiem, że te­raz te­go nie widzisz. Więc otwórz już oczy. Bo które­goś dnia się zdziwisz. Co koło ciebie cały czas kroczy..