A może by tak prościej? Połamać mi tyl­ko kości. W gips i by się zrosło I wyszło z pa­mięci naj­da­lej wiosną. Al­bo jeszcze inaczej. Zamęczyć mnie przez pracę. Może cho­ciaż nie zauważę Jak bar­dzo jes­tem ob­darta z marzeń. Że jak? Wiem. Nie może być prosto. Ra­ny le­piej sma­kują na ostro I le­piej żeby się nie goiło. A no­we za­daje wciąż sta­ra miłość.


a może-by tak-prościej-połamać-mi tyl­ko-koś-w-gips-i by ę-zrosło-i-wyszło-z pa­mię-naj­da­lej-wiosną-al­bo-jeszcze-inaczej
alfa centauria możeby takprościejpołamaćmi tyl­kokościgipsi by sięzrosłowyszłoz pa­mięcinaj­da­lejwiosnąal­bojeszczeinaczejzamęczyćmnieprzezpracęmożecho­ciażnie zauważęjakbar­dzojes­temob­dartaz marzeńejakwiemnie możebyćprostora­nyle­piejsma­kująna ostrożeby sięnie goiłono­weza­dajewciążsta­ramiłośća może by takby tak prościejpołamać mi tyl­komi tyl­ko kościw gipsgips i by sięi by się zrosłozrosło ii wyszłowyszło z pa­mięciz pa­mięci naj­da­lejnaj­da­lej wiosnąal­bo jeszczejeszcze inaczejzamęczyć mniemnie przezprzez pracęmoże cho­ciażcho­ciaż nie zauważęnie zauważę jakjak bar­dzobar­dzo jes­temjes­tem ob­dartaob­darta z marzeńŻe jaknie może byćbyć prostora­ny le­piejle­piej sma­kująsma­kują na ostrona ostro ii le­piejle­piej żeby siężeby się nie goiłono­we za­dajeza­daje wciążwciąż sta­rasta­ra miłośća może by tak prościejpołamać mi tyl­ko kościw gips i by sięgips i by się zrosłoi by się zrosło izrosło i wyszłoi wyszło z pa­mięciwyszło z pa­mięci naj­da­lejz pa­mięci naj­da­lej wiosnąal­bo jeszcze inaczejzamęczyć mnie przezmnie przez pracęmoże cho­ciaż nie zauważęcho­ciaż nie zauważę jaknie zauważę jak bar­dzojak bar­dzo jes­tembar­dzo jes­tem ob­dartajes­tem ob­darta z marzeńnie może być prostora­ny le­piej sma­kująle­piej sma­kują na ostrosma­kują na ostro ina ostro i le­pieji le­piej żeby sięle­piej żeby się nie goiłoa no­we za­dajeno­we za­daje wciążza­daje wciąż sta­rawciąż sta­ra miłość

- Cza­sem są ta­kie dni, że naj­le­piej wróciłbyś się do przeszłości, al­bo za wszelką cenę cho­ciaż, dążył do zacho­wania cho­ler­ne­go sta­tusu quo, bo masz wrażenie że sta­je się już tyl­ko gorzej... - ale ope­rac­je cza­sowe nie istnieją -cho­lera, wiem. może i dobrze...Wiecie, jak to jest. Niekiedy spo­tyka­cie ko­goś wspa­niałego, ale to trwa tyl­ko chwilę. Może w cza­sie wa­kac­ji, w po­ciągu, na­wet w ko­lej­ce do auto­busu. Ociera się o wasze życie na krótki mo­ment, lecz w bar­dzo spec­jalny sposób. I za­miast za­lewać się łza­mi, że nie może zos­tać dłużej, że nie możecie się le­piej poz­nać, czyż nie le­piej cie­szyć się, że w ogóle się zjawił? Jest źle, a jed­nak co­raz le­piej, więc może być jeszcze le­piej. Tyl­ko dob­rze nig­dy być nie może.- Kochałam Cię jak ni­kogo w życiu, nap­rawdę. Skłamałabym mówiąc, że cieszę się Twoim szczęściem. Na­wet nie pot­ra­fię myśleć, że jes­teś te­raz z inną. Jed­nak wiem, że podjąłeś dob­ry wybór od­chodząc ode mnie. Nies­te­ty nie pot­ra­fiłam Cię kochać, tak jak te­go pot­rze­bowałeś. Może za bar­dzo się bałam, a może do te­go nie dorosłam. ... choć może być prawdziwe.Myślisz - już niżej spaść nie możesz, Prze­cież nie może być już gorzej. Z nadzieją sta­wiasz na tą je­dyną kartę Lecz życie szyb­ko spro­wadza Cię na ziemię, Po­kazując, jak bar­dzo się myliłeś... Nig­dy nie jest tak, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. Nigdy. ...jes­tem płaczącym niebem może cho­ciaż jedną kroplą kiedyś dot­knę two­jej skro­ni jes­tem smut­kiem w oczach zap­ra­cowa­nego mężczyzny który chciałby moc­no kochać jes­tem tes­knotą rodzinną kto może wie­dzieć jak długo mil­czeć gdy krzyczeć chce serce