A naj­bar­dziej boję się sa­mej siebie.


a naj­bar­dziej-boję ę-­mej-siebie
myslacawierszema naj­bar­dziejboję sięsa­mejsiebiea naj­bar­dziej boję sięboję się sa­mejsa­mej siebiea naj­bar­dziej boję się sa­mejboję się sa­mej siebiea naj­bar­dziej boję się sa­mej siebie

naj­bar­dziej cze­go się boję, to nudy...Woj­na naj­bar­dziej od­da­la, i naj­bar­dziej zbliża do siebie ludzi.Często uważałem, że ludzie małoduszni są naj­bar­dziej aro­gan­ccy i pyszni, po­dob­nie jak wiel­ko­duszni są naj­bar­dziej skrom­ni i pokorni.Tak nag­le się poz­na­li. Tak przy­pad­ko­wo. Przez przy­padek poz­na­wali się co­raz bar­dziej i bar­dziej. Tak sta­li się dla siebie naj­ważniej­szy­mi ludźmi na świecie. Zu­pełnie przez przypadek.Nie boję się pająków. Prze­cież nig­dy żaden nie zro­bił mi krzyw­dy. Nie boję się ciem­ności. Prze­cież zaw­sze po omac­ku od­najdy­wałam drogę. Nie boję się burzy. Prze­cież po niej zaw­sze przychodziło słońce. Dziś boję się miłości…Niekiedy ra­niącej bar­dziej niż pająki, ciem­ność i słońce.Naj­bar­dziej chcę się łudzić. Uda­wać, że to ma sens. Zasnąć i obudzić się obok niego. Nie myśleć o ni­kim po­za na­mi. Marzyć, że tak jest. Naj­bar­dziej chcę się łudzić...