A: Nig­dy nie całuje się na pier­wszej randce. K: Dlaczego? A: Bo jak mi się spo­dobasz to się za­kocham i pew­nie mnie zranisz. K: Nie zranie. tydzień później zranił.


a nig­dy-nie całuje ę-na pier­wszej-randce-k-dlaczego-a-bo jak mi ę-spo­dobasz-to ę-za­kocham-i pew­nie-mnie-zranisz-k-nie-zranie
nieistniejącaa nig­dynie całuje sięna pier­wszejrandcedlaczegobo jak mi sięspo­dobaszto sięza­kochami pew­niemniezraniszniezranietydzieńpóźniejzraniłnie całuje się na pier­wszejna pier­wszej randcebo jak mi się spo­dobaszspo­dobasz to sięto się za­kochamza­kocham i pew­niei pew­nie mniemnie zranisznie zranietydzień późniejpóźniej zraniłnie całuje się na pier­wszej randcebo jak mi się spo­dobasz to sięspo­dobasz to się za­kochamto się za­kocham i pew­nieza­kocham i pew­nie mniei pew­nie mnie zranisztydzień później zranił

Nieobyczaj­ność Krakusa Kra­kus co chciał się spo­dobać Rosjance Jął zakąszać kichą po pier­wszej szklance Dos­tał nielicho w michę Za lichą zagrychę I nieobyczaj­ność już na pier­wszej randce.Gdy­bym miał pi­sać auto­biog­ra­fię, na pier­wszej stro­nie na­pi­sałbym o To­bie. Trzy­małbym się później upor­czy­wie tej, mo­jej naj­lep­szej strony.Północ, sa­la, bal, my... Tańczy­my słychać mu­zykę i je­go cud­ny głos mówiący Dziś, kiedy na mnie spoj­rzał, zas­ta­nawiałam się, czy mo­je oczy również wyg­la­dały tak sa­mo jak Je­go. Czy były prze­pełnione tym sa­mym blas­kiem, tym sa­mym dob­rem i spo­kojem. Później stwier­dziłam, że w Je­go do mnie skiero­wanym spoj­rze­niu było ty­le piękna i dob­rej emoc­ji, że chy­ba nig­dy nie będę w sta­nie Go w tej rzeczy dogonić.Jes­teś naj­lep­szym człowiekiem, ja­kiego w życiu znałem. Ty je­den nig­dy się na mnie nie roz­gniewałeś, nig­dy mnie nie osądzałeś i ja­kimś spo­sobem nau­czyłeś mnie więcej o życiu, niż każdy syn mógłby so­bie życzyć. Przep­raszam też, że nie mogę być tu­taj z tobą te­raz i niena­widzę siebie za to, co ci ro­bię. Ale strasznie się boję, tato.Ile razy mam cie od­rzu­cać bys mnie zobaczył jak długo mam myśleć, że jes­tem niczy żeby się o tym przekonać dlacze­go tak moc­no cie kocham ? kocham kocham kocham ...mame ...tate ...brata te miłości mam w sercu jes­teś miłością mo­jego życia kocham cię ser­cem i palcem kocham no­sem i ustami kocham, uwielbiam utożsa­miam cię z bogiem ta ilość ogar­nia mnie całą i śnie i tęsknie i płacze a ty mnie nie znasz