A ona będzie dla niego raz zła, a raz dob­ra, raz będzie mu siebie da­wać, a raz od­bierać, żeby zgłupiał do reszty, żeby nig­dy, w żad­nej chwi­li nie wie­dział, cze­go po niej może się spodziewać.


a ona-będzie-dla-niego-raz-zła-a raz-dob­ra-raz-będzie-mu siebie-da­wać-a raz-od­bierać-żeby-zgłupiał-do reszty-żeby-nig­dy
anna onichimowskaa onabędziedlaniegorazzłaa razdob­ramu siebieda­waćod­bieraćżebyzgłupiałdo resztynig­dyw żad­nejchwi­linie wie­działcze­gopo niejmoże sięspodziewaća ona będziebędzie dladla niegoniego razraz złaa raz dob­raraz będziebędzie mu siebiemu siebie da­waća raz od­bieraćżeby zgłupiałzgłupiał do resztyżeby nig­dyw żad­nej chwi­lichwi­li nie wie­działcze­go po niejpo niej może sięmoże się spodziewaća ona będzie dlabędzie dla niegodla niego razniego raz złaraz będzie mu siebiebędzie mu siebie da­waćżeby zgłupiał do resztyw żad­nej chwi­li nie wie­działcze­go po niej może siępo niej może się spodziewać

Żeby nie wiem jak człowiek był twar­dy, to z każde­go uczu­cia coś w nim zos­ta­je, uczy się cze­goś, cze­go daw­niej nie umiał, raz to jest dob­re, raz nie. I z siebie też coś ko­muś zos­ta­wia w spadku.Pier­wszy raz w życiu, w tej jed­nej sytuacji, przy tym jed­nym człowieku poczułam się nieśmiało. Pier­wszy raz w życiu za­leżało mi, żeby ja­koś wypaść. I to 'ja­koś' wca­le tym ra­zem nie oznaczało- tak, jak dotychczas... Za­leżało mi, żeby wy­paść dobrze. Ba! Bar­dzo dob­rze, najlepiej! I gdy już miałam za sobą kil­ka­naście ta­kich ra­zy, że pot­rze­bowałam wy­padać przy Nim dobrze, to właśnie wtedy, pier­wszy raz, po­myślałam o... miłości...Człowiek nig­dy nie wie, ja­ki jest nap­rawdę, zmienia włas­ne zda­nie o so­bie, raz siebie kocha, a raz nienawidzi.W śpiewa­niu to jest właśnie naj­przy­jem­niej­sze - śpiewać tyl­ko z in­ny­mi, nig­dy sa­memu, słyszeć, jak głosy spla­tają się, ocierają o siebie, do­tykają raz szor­stko, raz gład­ko, zbliżają się do siebie i opuszczają.Kto raz się pot­knie ten na dru­gi raz będzie pat­rzył pod nogi.Wkońcu ją zna­lazł. Sie­działa sa­ma na po­moście, nie płakała ale on wie­dział że jest smutna. -Co się stało? Od kiedy wróciłaś cały czas jes­teś smut­na. Ciągle tyl­ko czy­tasz, nie roz­ma­wiasz, nie śmiejesz się. -Nie, to nic mam po pros­tu zły dzień, no dob­ra tydzień - miesiac, rok, zy­cie; po­mys­lała- Jut­ro bedzie le­piej- jed­nak doświad­cze­nie mówiło że bedzie co­raz gorzej.