ach jeszcze tyl­ko jed­na noc przed śmier­cią możliwą i tyl­ko set­ki dni możli­wego życia i wdech wydech minęło już zapomniałam znów jes­tem nieśmiertelna 


ach-jeszcze-tyl­ko-jed­na-noc-przed-śmier­ą-możliwą-i-tyl­ko-set­ki-dni-możli­wego-życia-i-wdech-wydech-minęło-już-zapomniałam-znów
jatojaachjeszczetyl­kojed­nanocprzedśmier­ciąmożliwąset­kidnimożli­wegożyciawdechwydechminęłojużzapomniałamznówjes­temnieśmiertelna ach jeszczejeszcze tyl­kotyl­ko jed­najed­na nocnoc przedprzed śmier­ciąśmier­cią możliwąmożliwą ii tyl­kotyl­ko set­kiset­ki dnidni możli­wegomożli­wego życiażycia ii wdechwdech wydechwydech minęłominęło jużjuż zapomniałamzapomniałam znówznów jes­temjes­tem nieśmiertelna ach jeszcze tyl­kojeszcze tyl­ko jed­natyl­ko jed­na nocjed­na noc przednoc przed śmier­ciąprzed śmier­cią możliwąśmier­cią możliwą imożliwą i tyl­koi tyl­ko set­kityl­ko set­ki dniset­ki dni możli­wegodni możli­wego życiamożli­wego życia iżycia i wdechi wdech wydechwdech wydech minęłowydech minęło jużminęło już zapomniałamjuż zapomniałam znówzapomniałam znów jes­temznów jes­tem nieśmiertelna 

Tyl­ko fi­lozof pot­ra­fi myśleć o śmier­ci ja­ko obo­wiązku, który na­leży wy­pełnić ochoczo i bez lęku, póki bo­wiem jes­teśmy, śmier­ci jeszcze nie ma, a kiedy przychodzi śmierć, nas już nie ma.oh jes­tem tyl­ko siedemnastolatką to niemożliwe to niewiarygodne że pot­ra­fię się tak zatracić jes­tem tyl­ko siedemnastolatką po­między na­mi mi­lion lat to nie możliwe to niewiarygodne jes­tem już tak blisko myśli gęstnieją oczy płoną to niewiarygodne by móc dot­knąć nieba wdech wydech uwal­niam solfatary i słowa nieświado­mie słowa, spoj­rze­nia, gesty truję śmier­telników tymi słowa­mi, spoj­rze­niami, gestami ut­wo­rami piroklastycznymi póki drze­mię, je­dynie truję chaos wrze we mnie niepozornie kon­tro­lowa­ny chaos i piętrzą się emocje wdech wydech zat­rzy­muję gęstą, kwaśną krew chaos piętrzy się we mnie lecz póki drze­mię, truję nie ranię są dni, które za­noszą się już tyl­ko na noc Ciem­na jest noc, Gdy myślę o Tobie. Czy mogłam być lepsza? Dziś się nie dowiem. Bez­senna jest noc, Jes­teś znów w mo­jej głowie. Ty­lu wy­tar­tych słów Za­pom­nieć nie mogę. Jak słod­ka jest noc, Gdy jes­teś znów obok. Niebies­kie niebo Nad moją głową. Wy­tar­te słowa i wy­tar­te wspomnienia, Tyl­ko marze­nia pot­ra­fią zmieniać.Życie ot­wieram oczy widzę swo­je dłonie po­ruszam palcami Życie oddycham wdech wydech wdech wydech Życie jestem widzę swo­je odbicie w lustrze Życie świat za oknem jest piękny słońce głaszcze mo­je włosy Życie uśmie­cham się do Ciebie jak dob­rze, że jesteś Życie rzu­cam Ci się na szyję -ZOSTAŃ, umrę jeśli odej­dziesz !