Ale Ty wiesz, że gdy milczę, I zni­kam na chwilę, Po­jawiam się znów w Twoim świecie, Aby wal­czyć o ko­lej­ny dzień.


ale-ty wiesz-że gdy-milczę-i-zni­kam-na chwilę-po­jawiam ę-znów-w twoim-świecie-aby-wal­czyć-o ko­lej­ny-dzień
angel des penseursalety wieszże gdymilczęzni­kamna chwilępo­jawiam sięznóww twoimświecieabywal­czyćo ko­lej­nydzieńale ty wieszże gdy milczęi zni­kamzni­kam na chwilępo­jawiam się znówznów w twoimw twoim świecieaby wal­czyćwal­czyć o ko­lej­nyo ko­lej­ny dzieńi zni­kam na chwilępo­jawiam się znów w twoimznów w twoim świecieaby wal­czyć o ko­lej­nywal­czyć o ko­lej­ny dzieńpo­jawiam się znów w twoim świecieaby wal­czyć o ko­lej­ny dzień

Umierając po­woli odżywa Żyjąc po trochu tak bywa Umiera Aż znów się pozbiera Czy­ta jak z nut Szyb­ko tracąc swój grunt Nie słucha rad Więc ut­ra­ciła ład Dra­mat utworzy I się ukorzy Lecz gdy odżyje Znów się upije I kiedyś umrze Lub przeżyje Nie jedną piękną chwile Al­bo dwie I którą stronę wybierze Da­lej w nią wierze Być ni­kim, ale sobą, w świecie, który ro­bi wszys­tko, co w je­go mo­cy, dniami i no­cami, by zro­bić z ciebie prze­ciętniaka, oz­nacza walkę w naj­cięższej bit­wie w ja­kiej da­ne było wal­czyć ludzkości i która nig­dy się nie skończy.Jes­teś jak gwiaz­da. Widzę Cię, błyszczysz jes­teś tak jas­ny, piękny jed­nak ta­ki da­leki. Wy­ciągam rękę mając nadzieję, że Cię dot­knę, złapię, zat­rzy­mam. tra­fiam na ni­cość. Jes­teś za da­leko.. Nocą sta­jesz się wy­raźny ta­ki real­ny, ale kiedy nas­ta­je dzień wszys­tko zni­ka.. Mówią, że da­lej świecisz.. Jed­nak ja nie widzę. Cze­kam na wieczór. Na czas, w którym Ty zaczy­nasz błyszczeć jeszcze jaśniej.Od tej chwi­li muszę wal­czyć z dwo­ma wro­gami - z nim i ze wspom­nieniami o nim, a prze­de wszys­tkim ze sobą, żeby znów się nie poddać! Pot­ra­fimy wal­czyć o wol­ność, ale trud­no się nam jej dorabiać.O wol­ność można wal­czyć le­gal­nie do­piero wte­dy, gdy się ją już posiada.