Analizuję wie­czor­ne rozmyślania Księżyc mnie wita Już Słońce wzeszło ko­lej­ny dzień nastaje ro­sa na trawie Dzień nie ta­ki zły dob­re chwi­le ukazał dość narzekania Młodość to ra­dość bez po­wodu większego prag­nie się wznosić Doj­rzałość piękna po­kor­na wo­bec życia cecha nabyta Sta­rość przychodzi po­godzo­na z życiem ko­pal­nia wiedzy 


analizuję-wie­czor­ne-rozmyślania-księżyc-mnie-wita-już-słoń-wzeszło-ko­lej­ny-dzień-nastaje-ro­-na trawie-dzień-nie ­ki-zły
elizabettaanalizujęwie­czor­nerozmyślaniaksiężycmniewitajużsłońcewzeszłoko­lej­nydzieńnastajero­sana trawiedzieńnie ta­kizłydob­rechwi­leukazałdośćnarzekaniamłodośćto ra­dośćbezpo­woduwiększegoprag­nie sięwznosićdoj­rzałośćpięknapo­kor­nawo­becżyciacechanabytasta­rośćprzychodzipo­godzo­naz życiemko­pal­niawiedzy analizuję wie­czor­newie­czor­ne rozmyślaniarozmyślania księżycksiężyc mniemnie witawita jużjuż słońcesłońce wzeszłowzeszło ko­lej­nyko­lej­ny dzieńdzień nastajenastaje ro­saro­sa na trawiena trawie dzieńdzień nie ta­kinie ta­ki złyzły dob­redob­re chwi­lechwi­le ukazałukazał dośćdość narzekanianarzekania młodośćmłodość to ra­dośćto ra­dość bezbez po­wodupo­wodu większegowiększego prag­nie sięprag­nie się wznosićwznosić doj­rzałośćdoj­rzałość pięknapiękna po­kor­napo­kor­na wo­becwo­bec życiażycia cechacecha nabytanabyta sta­rośćsta­rość przychodziprzychodzi po­godzo­napo­godzo­na z życiemz życiem ko­pal­niako­pal­nia wiedzy analizuję wie­czor­ne rozmyślaniawie­czor­ne rozmyślania księżycrozmyślania księżyc mnieksiężyc mnie witamnie wita jużwita już słońcejuż słońce wzeszłosłońce wzeszło ko­lej­nywzeszło ko­lej­ny dzieńko­lej­ny dzień nastajedzień nastaje ro­sanastaje ro­sa na trawiero­sa na trawie dzieńna trawie dzień nie ta­kidzień nie ta­ki złynie ta­ki zły dob­rezły dob­re chwi­ledob­re chwi­le ukazałchwi­le ukazał dośćukazał dość narzekaniadość narzekania młodośćnarzekania młodość to ra­dośćmłodość to ra­dość bezto ra­dość bez po­wodubez po­wodu większegopo­wodu większego prag­nie sięwiększego prag­nie się wznosićprag­nie się wznosić doj­rzałośćwznosić doj­rzałość pięknadoj­rzałość piękna po­kor­napiękna po­kor­na wo­becpo­kor­na wo­bec życiawo­bec życia cechażycia cecha nabytacecha nabyta sta­rośćnabyta sta­rość przychodzista­rość przychodzi po­godzo­naprzychodzi po­godzo­na z życiempo­godzo­na z życiem ko­pal­niaz życiem ko­pal­nia wiedzy 

Dla mnie to nic. No­we mil­le­nium, no­wy wiek czy no­wy rok. Dla mnie to jeszcze ko­lej­ny dzień, ko­lej­na noc. Słońce, księżyc, gwiaz­dy po­zos­taną te same.Sios­tra spy­tała mnie kiedyś, dlacze­go tak szczegółowo pro­wadzę dzien­nik. Mo­ja od­po­wiedź dla małej była niejas­na: Po­nieważ chwi­le są ulot­ne. Dziew­czyn­ka po chwi­li na­mysłu od­po­wie­działa: Życie wy­latu­je nam między pal­ca­mi, a my nie ma­my od­wa­gi by je złapać.Jes­teś moją nadzieją Gdy zaszło słońce Na ko­lej­ny dzień Wszys­tkim cze­go mi brak W bez­senną noc Gdy księżyc nie poz­wa­la Od­począć u Mor­feu­sza Kołyszesz mnie do snu Na pus­ty­ni życia Zna­lazłem oazę Gdzie ser­ce Znaj­du­je cień Jes­teś skar­bem Na dnie oceanu I pływasz Gdzie sza­leje sztorm Syn­drom sztokhol­mski Zakładasz kaj­da­ny Bez­pie­czniej być więźniem Niż zos­tać bosmanem W mo­men­cie, gdy zgasną już wszys­tkie gwiaz­dy, przes­tanę wie­rzyć w Księżyc, a Słońce nie będzie przy­pomi­nało już o wspólnych zacho­dach, do­piero wte­dy będę w sta­nie poczuć, że wszys­tko, co się wy­darzyło nie ma już żad­ne­go znacze­nia. Że ta podróż skończyła się już na zawsze.Nie po­radzisz nic na sta­rość, wo­bec doj­rze­wania swoich dzieci.Zak­li­nam cię na wszys­tko – nie giń za ideę Nie daj się omo­tać, byś zaczął zabijać Żad­na idea nie jest war­ta życia Dość nap­rawdę, dość ogłupiania Nie za­biję cię z po­wodu miej­sca zamieszkania