Ani przez chwilę nie jestem w stanie uznać za mój rząd tej organizacji politycznej, która jest jednocześnie rządem popierającym niewolnictwo.


ani-przez-chwilę-nie-jestem-w-stanie-uznać-za-mój-rząd-tej-organizacji-politycznej-która-jest-jednocześnie-rządem-popierającym-niewolnictwo
henry david thoreauaniprzezchwilęniejestemstanieuznaćzamójrządtejorganizacjipolitycznejktórajestjednocześnierządempopierającymniewolnictwoani przezprzez chwilęchwilę nienie jestemjestem ww staniestanie uznaćuznać zaza mójmój rządrząd tejorganizacji politycznejktóra jestjest jednocześniejednocześnie rządemrządem popierającympopierającym niewolnictwoani przez chwilęprzez chwilę niechwilę nie jestemnie jestem wjestem w staniew stanie uznaćstanie uznać zauznać za mójza mój rządmój rząd tejrząd tej organizacjitej organizacji politycznejktóra jest jednocześniejest jednocześnie rządemjednocześnie rządem popierającymrządem popierającym niewolnictwoani przez chwilę nieprzez chwilę nie jestemchwilę nie jestem wnie jestem w staniejestem w stanie uznaćw stanie uznać zastanie uznać za mójuznać za mój rządza mój rząd tejmój rząd tej organizacjirząd tej organizacji politycznejktóra jest jednocześnie rządemjest jednocześnie rządem popierającymjednocześnie rządem popierającym niewolnictwoani przez chwilę nie jestemprzez chwilę nie jestem wchwilę nie jestem w stanienie jestem w stanie uznaćjestem w stanie uznać zaw stanie uznać za mójstanie uznać za mój rząduznać za mój rząd tejza mój rząd tej organizacjimój rząd tej organizacji politycznejktóra jest jednocześnie rządem popierającymjest jednocześnie rządem popierającym niewolnictwo

Dro­gi Boże, Przez cały dzi­siej­szy dzień do tej po­ry postępuję jak na­leży. Nie złościłem się, nie byłem chci­wy, złośli­wy, sa­molub­ny, zaz­dros­ny ani uszczyp­li­wy, nic jeszcze nie wy­piłem ani nie faj­czyłem. Na­wet ani ra­zu nie skłamałem. Jes­tem Ci za to bar­dzo wdzięczny. Ale dro­gi Boże, za chwilę za­mie­rzam wstać z łóżka i od tej po­ry bar­dzo będę pot­rze­bował Two­jej pomocy.Przez chwilę byłam szczęśli­wa. Nie wie­działam, że żyłam w bańce myd­la­nej, która nag­le pękła. Zos­tała po niej tyl­ko mok­ra pla­ma złożona z moich łez... Przez chwilę byłam szczęśliwa...Jeśli uz­nam, że mo­je poświęce­nie było da­rem­ne, nie za­waham się ani przez chwilę i zre­zyg­nuję z pre­zyden­tu­ry na rzecz oso­by, która będzie miała większą szansę na sukces.Cierpienie jest aktualnym doświadczeniem jedności z własnym ciałem bez możliwości zapomnienia, ani na chwile, tej ekstremalnej bliskości.Siła kobiet leży w tym, że są w stanie uznać złudzenia za rzeczywistość.Trzeba oderwać się od szumów świata i wniknąć w samego siebie. Oto jestem: moje ramię, moja dłoń, moje palce, mój paznokieć. Cząstka mojego ciała, które stanowi harmonijną jedność. Ta jedność nie kończy się obrysem kształtu: tworzę wspólnotę z kamieniem, na którym siedzę, z trawą, której dotykam, z powietrzem wypełniającym mi płuca, z pejzażem wokół. Jestem sobą i jednocześnie drzewem, słońcem, ptakiem, ziemią. Ja, składnik nieogarnionej, pulsującej, doskonałej natury.