Arys­tokrac­ja się przeżyła: to nie ludzie - to wid­ma! Za długo no­siła na so­bie ludzkość te wid­mo­we wszy. Ka­pita­lizm to złośli­wy no­wotwór, który zaczął gnić, zja­dać i gan­gre­nować or­ga­nizm, który go wy­dał - oto dzi­siej­sza społeczna struk­tu­ra. Trze­ba zre­for­mo­wać ka­pita­lizm, nie niszczyć inic­ja­tywy prywatnej.


arys­tokrac­ja ę-przeżyła-to nie ludzie- to wid­-za długo-no­ła-na so­bie-ludzkość-te wid­mo­we-wszy
stanisław ignacy witkiewiczarys­tokrac­ja sięprzeżyłato nie ludzie to wid­maza długono­siłana so­bieludzkośćte wid­mo­wewszyka­pita­lizm to złośli­wyno­wotwórktóryzacząłgnićzja­daći gan­gre­nowaćor­ga­nizmgo wy­dał otodzi­siej­szaspołecznastruk­tu­ratrze­ba zre­for­mo­waćka­pita­lizmnie niszczyćinic­ja­tywyprywatnejarys­tokrac­ja się przeżyłaza długo no­siłano­siła na so­biena so­bie ludzkośćludzkość te wid­mo­wete wid­mo­we wszyka­pita­lizm to złośli­wy no­wotwórktóry zacząłzaczął gnićzja­dać i gan­gre­nowaćktóry go wy­dał oto dzi­siej­szadzi­siej­sza społecznaspołeczna struk­tu­ratrze­ba zre­for­mo­wać ka­pita­lizmnie niszczyć inic­ja­tywyinic­ja­tywy prywatnejza długo no­siła na so­bieno­siła na so­bie ludzkośćna so­bie ludzkość te wid­mo­weludzkość te wid­mo­we wszyktóry zaczął gnićzja­dać i gan­gre­nować or­ga­nizm oto dzi­siej­sza społecznadzi­siej­sza społeczna struk­tu­ranie niszczyć inic­ja­tywy prywatnej

Ka­pita­lizm jest zbrod­nią prze­ciw wolności.Ka­pita­lizm to bar­dzo pros­ta gra: wyg­ry­wają ci, którzy mają ka­pitał, nieza­leżnie od na­rodo­wości, a przeg­ry­wają ci, którzy ka­pitału nie mają, znów: nieza­leżnie od narodowości.Ko­biety i arys­tokrac­je pielęgnują to sa­mo złudze­nie - że zdołają się zakonserwować.Są to ludzie ja­koby chorzy, bo tęskno­ta Bo­ga czy­ni ich niep­rzys­to­sowa­nymi uczes­tni­kami zwykłego życia, ale z dru­giej stro­ny siła czy tem­pe­rament nie poz­wa­lają im całko­wicie wyrzec się świata; a dzi­siej­sze społeczeństwo z je­go szyb­kim tem­pem oraz mecha­niczną i techniczną struk­turą nie ofiaro­wuje tym nie­szczęśliw­com schronienia.Piek­no trwa tak długo, jak długo trwają nasze praw­dzi­we wzrusze­nia. Jeśli są nie praw­dzi­we stają się tyl­ko kurzem, który lek­ki pod­much wiat­ru może zdmuchnąć