błękit przecieka deszczem krop­la po krop­li łza­mi aniołów prze­moczo­na dusza 


błękit-przecieka-deszczem-krop­-po krop­li-łza­mi-aniołów-prze­moczo­na-dusza 
adnachielbłękitprzeciekadeszczemkrop­lapo krop­liłza­mianiołówprze­moczo­nadusza błękit przeciekaprzecieka deszczemdeszczem krop­lakrop­la po krop­lipo krop­li łza­miłza­mi aniołówaniołów prze­moczo­naprze­moczo­na dusza błękit przecieka deszczemprzecieka deszczem krop­ladeszczem krop­la po krop­likrop­la po krop­li łza­mipo krop­li łza­mi aniołówłza­mi aniołów prze­moczo­naaniołów prze­moczo­na dusza błękit przecieka deszczem krop­laprzecieka deszczem krop­la po krop­lideszczem krop­la po krop­li łza­mikrop­la po krop­li łza­mi aniołówpo krop­li łza­mi aniołów prze­moczo­nałza­mi aniołów prze­moczo­na dusza błękit przecieka deszczem krop­la po krop­liprzecieka deszczem krop­la po krop­li łza­mideszczem krop­la po krop­li łza­mi aniołówkrop­la po krop­li łza­mi aniołów prze­moczo­napo krop­li łza­mi aniołów prze­moczo­na dusza 

Jak kos­tka lodu Rozpływasz się w moich dłoniach Pod wpływem ciepła Prze­ciekasz przez palce Już nie będąc w swej postaci W której tra­fiłaś w mo­je dłonie Krop­la po krop­li cię mniej Próbu­je cię zatrzymać Za­cis­kam palce Top­niejesz mi w oczach Co­raz Ciebie mniej Masz pra­wo zmienić stan skupienia Ale mo­je dłonie są nieszczelne Wy­mykasz się i spadasz Krop­la po krop­li w dół Tracę Cię wol­no z oczu Usiadłem zmęczo­ny w drew­nianej altanie Ja młody i jakże wo­bec niej niedojrzały Uśmie­chnęła się do mnie i zo­baczyłem jej zmarszczki Krop­le klejące­go się po­tu zmie­sza­ne­go z łza­mi Ubiczo­wa­ne ple­cy które ochra­niały przed deszczem i słońcem I spoj­rzałem na swo­je de­li­kat­ne dłonie Jak one będą służyć innym? Zro­bić ka­rierę - oto nauka, którą z góry, krop­la po krop­li, sączy nam zepsucie.niebo spłaka­ne deszczem krop­le wys­tu­kują rytm do tańca skąpa­ni kryją w ramionach a mo­tyle z ni­mi drżą Krys­ty­na A.Sz. 12.06.2016r.Hek­to­lit­ry ma­leńkich, błękit­nych krop­li, które cicho mkną po po­liczkach.. To za nim wypłakała cały ko­lor z tęczówek. Odtąd były już tyl­ko szaroniebieskie..Dusza już sucha, wśród wydm pus­tynnych szuka, choć krop­li życia.