Bal­dachim z chmur ok­ry­wa ziemię Za­raz anioły zapłaczą rzewnie W stru­mieniu łez uk­ry­wają twarz Z góry żywiołem za­leją świat Zbie­rzcie się pod­nieb­ni nefile Zat­rzy­mają świat cho­ciaż na chwilę Skrzydłem ni­cości wskażcie drogę Do krainy mle­kiem i miodem płynącej Gdzie mógłbym się skryć przed wiatrem Który szar­pie myśli jak in­ny żaden Otul­cie mnie ciepłem miłości Wie­dzionej głosem nieskończoności 


bal­dachim-z chmur-ok­ry­wa-ziemię-za­raz-anioły-zapłaczą-rzewnie-w-stru­mieniu-łez-uk­ry­wają-twarz-z-góry-żywiołem-za­leją-świat
mitriabal­dachimz chmurok­ry­waziemięza­razaniołyzapłacząrzewniestru­mieniułezuk­ry­wajątwarzgóryżywiołemza­lejąświatzbie­rzcie siępod­nieb­ninefilezat­rzy­mającho­ciażna chwilęskrzydłemni­cościwskażciedrogędokrainymle­kiemi miodempłynącejgdziemógłbym sięskryćprzedwiatremktóryszar­piemyślijak in­nyżadenotul­ciemnieciepłemmiłościwie­dzionejgłosemnieskończoności bal­dachim z chmurz chmur ok­ry­waok­ry­wa ziemięziemię za­razza­raz aniołyanioły zapłaczązapłaczą rzewnierzewnie ww stru­mieniustru­mieniu łezłez uk­ry­wająuk­ry­wają twarztwarz zz górygóry żywiołemżywiołem za­lejąza­leją światświat zbie­rzcie sięzbie­rzcie się pod­nieb­nipod­nieb­ni nefilenefile zat­rzy­majązat­rzy­mają światświat cho­ciażcho­ciaż na chwilęna chwilę skrzydłemskrzydłem ni­cościni­cości wskażciewskażcie drogędrogę dodo krainykrainy mle­kiemmle­kiem i miodemi miodem płynącejpłynącej gdziegdzie mógłbym sięmógłbym się skryćskryć przedprzed wiatremwiatrem któryktóry szar­pieszar­pie myślimyśli jak in­nyjak in­ny żadenżaden otul­cieotul­cie mniemnie ciepłemciepłem miłościmiłości wie­dzionejwie­dzionej głosemgłosem nieskończoności bal­dachim z chmur ok­ry­waz chmur ok­ry­wa ziemięok­ry­wa ziemię za­razziemię za­raz aniołyza­raz anioły zapłacząanioły zapłaczą rzewniezapłaczą rzewnie wrzewnie w stru­mieniuw stru­mieniu łezstru­mieniu łez uk­ry­wająłez uk­ry­wają twarzuk­ry­wają twarz ztwarz z góryz góry żywiołemgóry żywiołem za­lejążywiołem za­leją światza­leją świat zbie­rzcie sięświat zbie­rzcie się pod­nieb­nizbie­rzcie się pod­nieb­ni nefilepod­nieb­ni nefile zat­rzy­mająnefile zat­rzy­mają światzat­rzy­mają świat cho­ciażświat cho­ciaż na chwilęcho­ciaż na chwilę skrzydłemna chwilę skrzydłem ni­cościskrzydłem ni­cości wskażcieni­cości wskażcie drogęwskażcie drogę dodrogę do krainydo krainy mle­kiemkrainy mle­kiem i miodemmle­kiem i miodem płynąceji miodem płynącej gdziepłynącej gdzie mógłbym sięgdzie mógłbym się skryćmógłbym się skryć przedskryć przed wiatremprzed wiatrem którywiatrem który szar­piektóry szar­pie myśliszar­pie myśli jak in­nymyśli jak in­ny żadenjak in­ny żaden otul­cieżaden otul­cie mnieotul­cie mnie ciepłemmnie ciepłem miłościciepłem miłości wie­dzionejmiłości wie­dzionej głosemwie­dzionej głosem nieskończoności 

Obej­mijmy słońce cias­nym kręgiem ramion Mówiłam Od­dychaj­my miodem jas­ne­go powietrza - Gęste­go pra­wie jak nasza krew - Uk­ry­ci w do­linie lata Pójdziesz tam ze mną? Pytałam gdzie wtu­limy się w zielo­ne fut­ro łąki Zaśniemy snem chmur­nym, dusznym i spokojnym By zbudzić się Pod nis­kim niebem zrzu­cającym nam gwiaz­dy na twarz Od­po­wie­działeś uśmiechem Deszcz upadł na kolana Tęcza powstała I już Ot­warta przed na­mi droga Tyl­ko po­daj mi dłoń Chodźmy Na chwilę zat­rzy­mam się w Twoich źrenicach w bez­ruchu Nieba gra­natem oblana Na chwilę utonę w za­pachu pieszczot dry­fując w la­biryn­cie ramion Na chwilę dot­knę ser­ca drżenie otu­lając się je­go ciepłem Na chwilę za­mykam oczy czuję przychodzisz z wiat­rem roz­le­wasz się melodią i wiem że jesteś 13.06.2016 Malusia_035  nieHAiKU Nierządy rządów Te - wy­muszając tworzą Życie nieludzkie Czym pod­gry­zasz się Od wewnątrz - tym smakują Ciebie na zewnątrz Mało mnie lu­bią :) Dla­te­go wsta­wię so­bie Sam, więcej fiszek :) Nie de­cydu­jesz Z którą głupotą mam Się zap­rzy­jaźnić A bar­bi spadło Abe­cadło, zdążyła War­knąć że A, Beee... Gdzie się pojawi Sza­fy ma­sek gro­madzi - Umysł kłamliwy Ty­le przed lustrem A tak łat­wo straciła Całą swoją twarz Leczyć potrzeba Więc ból cudzych łez szanuj Gdy cho­re drzewa  Wszys­tko się zat­rzy­mało . Moj mózg się zat­rzy­mał . Mo­ze to świat się skończył ? A przy­naj­mniej mój świat .Spo­koj­ne przechodze­nie je­sieni w zimę wca­le nie jest przyk­rym ok­re­sem. Za­bez­pie­cza się wte­dy różne rzeczy, gro­madzi się i cho­wa jak naj­większą ilość za­pasów. Przy­jem­nie jest zeb­rać wszys­tko, co się ma, tuż przy so­bie, możli­wie naj­bliżej, zma­gazy­nować swo­je ciepło i myśli i skryć się w głębo­kiej dziu­rze, w sa­miut­kim środ­ku, tam gdzie bez­pie­cznie, gdzie można bro­nić te­go, co ważne i cen­ne, i swo­je własne.tęsknotą jes­tem przeklęty i duszę mam wydartą ból siero­cy mi za­dała śmierć gdy wraz z tobą we mnie coś umarło dopóki w anioły wierzę zechciej trącić skrzydłem o mój świat a mo­je ser­ce cię rozpozna i dostrzeże