Bes­tia znów wy­je do swej ukochanej, zmienionej w księżyc za­wie­szo­ny na niebie, wśród gwiazd, na ścianie ciemności, księżyc płacze, wy­lewa łzy wraz ze swym kochankiem, każdej nocy, każdej no­cy do świtu.


bes­tia-znów-wy­-do swej-ukochanej-zmienionej-w księżyc-za­wie­szo­ny-na niebie-wśród-gwiazd-na ścianie-ciemnoś-księżyc-płacze
aidanbes­tiaznówwy­jedo swejukochanejzmienionejw księżycza­wie­szo­nyna niebiewśródgwiazdna ścianieciemnościksiężycpłaczewy­lewałzywrazze swymkochankiemkażdejnocyno­cydo świtubes­tia znówznów wy­jewy­je do swejdo swej ukochanejzmienionej w księżycw księżyc za­wie­szo­nyza­wie­szo­ny na niebiewśród gwiazdna ścianie ciemnościksiężyc płaczewy­lewa łzyłzy wrazwraz ze swymze swym kochankiemkażdej nocykażdej no­cyno­cy do świtubes­tia znów wy­jeznów wy­je do swejwy­je do swej ukochanejzmienionej w księżyc za­wie­szo­nyw księżyc za­wie­szo­ny na niebiewy­lewa łzy wrazłzy wraz ze swymwraz ze swym kochankiemkażdej no­cy do świtu

Jako księżyc na niebie, tak dzieje narodów na ziemi wzrastają, by maleć.Ja­ko księżyc na niebie, tak dzieje na­rodów na ziemi wzras­tają, by maleć.Za­bierz mnie na księżyc, umieść na jed­nej z gwiazd, a obiecuję pil­no­wać Cię na krok.Gdy będziesz smutny jak księżyc na niebie, przypomnij sobie, że ja kocham Ciebie.Mój miły masz ta­kie wiel­kie czar­ne oczy jak strach I uśmiech jak księżyc pośrod­ku tej nocy - Spójrz! mówię - Gwiaz­dy drżą A ty się śmiejesz Mój miły jes­teśmy tak blisko od gwiazd dzieli nas tyl­ko cien­ki su­fit rozsądku kruchy jak szkło Jas­ny księżyc nu­ci dziś, kołysankę na dob­re sny. Spo­koj­ny wiatr otu­la mnie, ra­miona drżą, ja cała drżę. Nie płacz miły, nie roń łez. Nie wal­cz już, pod­daj się. Je­den od­dech po­daruj mi, by ser­ce znów zaczęło bić. Po tym odejdź gdzie tyl­ko chcesz, wol­ność te­raz twoją jest. Nie dręcz więcej moich snów, te­raz księżyc zgaśnie już...