Bez Niego nie pot­ra­fiła już być ko­bietą, dla­tego stała się pot­wo­rem. Głod­na miłości, z mężem na kar­ku, de­lek­to­wała się wy­myślo­nym ado­rato­rem. W potędze swo­jej wo­li - nieugiętej, gnębiła za­kocha­ne ko­biety, to dla niej naj­bar­dziej fas­cy­nujące zajęcie. Roz­marzo­na o aniele i ślub­nym ko­bier­cu, ręką diabła maczała nóż w przy­jaciół sercu.


bez-niego-nie pot­ra­fiła-już-być-ko­bietą-dla­tego-stała ę-pot­wo­rem-głod­na miłoś-z mężem-na kar­ku-de­lek­to­wała ę
błyskawicabezniegonie pot­ra­fiłajużbyćko­bietądla­tegostała siępot­wo­remgłod­na miłościz mężemna kar­kude­lek­to­wała sięwy­myślo­nymado­rato­remw potędzeswo­jejwo­li nieugiętejgnębiłaza­kocha­neko­bietyto dlaniejnaj­bar­dziejfas­cy­nującezajęcieroz­marzo­na o anielei ślub­nymko­bier­curękądiabłamaczałanóżw przy­jaciółsercubez niegoniego nie pot­ra­fiłanie pot­ra­fiła jużjuż byćbyć ko­bietądla­tego stała sięstała się pot­wo­remz mężem na kar­kude­lek­to­wała się wy­myślo­nymwy­myślo­nym ado­rato­remw potędze swo­jejswo­jej wo­lignębiła za­kocha­neza­kocha­ne ko­bietyto dla niejniej naj­bar­dziejnaj­bar­dziej fas­cy­nującefas­cy­nujące zajęcieroz­marzo­na o aniele i ślub­nymi ślub­nym ko­bier­curęką diabładiabła maczałamaczała nóżnóż w przy­jaciółw przy­jaciół sercubez niego nie pot­ra­fiłaniego nie pot­ra­fiła jużnie pot­ra­fiła już byćjuż być ko­bietądla­tego stała się pot­wo­remde­lek­to­wała się wy­myślo­nym ado­rato­remw potędze swo­jej wo­lignębiła za­kocha­ne ko­bietyto dla niej naj­bar­dziejniej naj­bar­dziej fas­cy­nującenaj­bar­dziej fas­cy­nujące zajęcieroz­marzo­na o aniele i ślub­nym ko­bier­curęką diabła maczaładiabła maczała nóżmaczała nóż w przy­jaciółnóż w przy­jaciół sercu

Pot­ra­fiła być łagod­na, czuła i uległa, prze­konał się, że ta sa­ma ko­bieta pot­ra­fi być dla dwu różnych mężczyzn kimś in­nym. Za­kochała się i jak gdy­by scho­wała pa­zury, a ut­ra­ciw­szy daw­ny swój egoizm była te­raz wzruszająco bez­bron­na, jak wszys­cy, którzy kochają bar­dziej, niż są kochani.Wszys­cy oba­wialiśmy się jej trochę, kiedy mil­czała, ale znów prze­kony­wała śpiew­nym, roz­marzo­nym głosem, że to ona lęka się od­ro­binę nas, więc dla­tego milczy.Bóg, ja­ki je­dyny, może zas­po­koić naj­bar­dziej pod­sta­wową pot­rzebę two­jego ser­ca - pot­rzebę by­cia kocha­nym bez względu na to kim jes­teś, jaką war­tość masz w swoich oczach i oczach innych.Chłopak spoj­rzał w jej głębo­kie brązo­we oczy. Przy­wodziły mu na myśl bur­szty­ny, ni­by dostępne dla wszys­tkich na plaży ale tyl­ko nieliczni pot­ra­fią dos­trzec ich praw­dzi­we piękno, ich trud aby stać się ka­mieniem szlachet­nym. Tak dla niego bur­sztyn był ka­mieniem szlachet­nym, na­wet naj­cenniej­szym ze wszys­tkich. W szczególności te dwa ja­kie miał przed sobą.Ko­bieta od­da­je się cza­sem naj­pełniej, za­nim jeszcze od­da się fi­zycznie, od­da­je słowem, drob­nym ges­tem, prze­lot­nym po­całun­kiem, a cza­sem uległość mo­ral­na by­wa dla niej ważniej­sza od uległości fi­zycznej, która z roz­maitych po­wodów może w ogóle nie nastąpić.Ko­bieta za­kocha­na nig­dy nie pop­ro­si, byś rzu­cił jej do stóp cały świat. Dla ko­biety za­kocha­nej ty będziesz całym światem. Z cyk­lu po­wieści