białe przedwiośnie z mo­tylich ko­konów ćmy wy­pełzły martwe 


białe-przedwiośnie-z-mo­tylich-ko­konów-ćmy-wy­pełzły-martwe 
papillondenuitbiałeprzedwiośniemo­tylichko­konówćmywy­pełzłymartwe białe przedwiośnieprzedwiośnie zz mo­tylichmo­tylich ko­konówko­konów ćmyćmy wy­pełzływy­pełzły martwe białe przedwiośnie zprzedwiośnie z mo­tylichz mo­tylich ko­konówmo­tylich ko­konów ćmyko­konów ćmy wy­pełzłyćmy wy­pełzły martwe białe przedwiośnie z mo­tylichprzedwiośnie z mo­tylich ko­konówz mo­tylich ko­konów ćmymo­tylich ko­konów ćmy wy­pełzłyko­konów ćmy wy­pełzły martwe białe przedwiośnie z mo­tylich ko­konówprzedwiośnie z mo­tylich ko­konów ćmyz mo­tylich ko­konów ćmy wy­pełzłymo­tylich ko­konów ćmy wy­pełzły martwe 

tu jest miej­sce które­go szukam zam­knięto drzwi połknięto klucze z okien syczy strach w moim brzuchu doj­rzało słońce ze skóry wycięłam coś na kształt serca te­raz uczę się kochać naj­pierw ćmy po­tem martwe Nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czar­ne jest czarne.Kwiet­ne koszule, Dusza z barw mo­tylich -  Sier­pniowe fyrfle.Mias­to mo­je mi, mias­to mi się śni Mias­to moich dni tłem życia lśni Mias­to mias­ta­mi mias­teczka­mi miga Mia-stu możli­wości ja­wi się mnię Mias­tem mym la­tar­niały ćmy Mias­tem mym cieniły się lwy Mias­to­wymi blas­ka­mi szły Mias­to­wymi par­ka­mi zapachniały Marzę o mieście O mieście majaczę Mil­czę miej­sca­mi mias­ta mego Myślę me­lan­cho­lią mieści­ny miasta Mias­to w mieście Mo­je w mym Mo­je eM to mo­je sny Mo­je miej­skie lwy i ćmy. M jak Moje, M jak My, M jak Ja i Ty.Nieśmiertelne są tylko rzeczy martwe.Co jest do­kona­ne, sta­je się martwe.