Bo gdy ty jes­teś, to dni tak uciekają, jak ziar­nka ma­ku z dziura­wego wiad­ra. A po­tem wy­jeżdżasz i to wiad­ro się nag­le za­tyka, i mam wrażenie, że ktoś w no­cy w ta­jem­ni­cy prze­de mną przychodzi tu­taj i do­sypu­je mi ma­ku do te­go wiadra.


bo gdy-ty jes­teś-to dni-tak-uciekają-jak ziar­nka-­ku-z dziura­wego-wiad­ra-a po­tem-wy­żdżasz-i to wiad­ro ę-nag­-za­tyka
janusz leon wiśniewskibo gdyty jes­teśto dnitakuciekająjak ziar­nkama­kuz dziura­wegowiad­raa po­temwy­jeżdżaszi to wiad­ro sięnag­leza­tykai mamwrażenieże ktośw no­cyw ta­jem­ni­cyprze­demnąprzychodzitu­taji do­sypu­jemi ma­kudo te­gowiadrabo gdy ty jes­teśto dni taktak uciekająjak ziar­nka ma­kuma­ku z dziura­wegoz dziura­wego wiad­raa po­tem wy­jeżdżaszwy­jeżdżasz i to wiad­ro sięi to wiad­ro się nag­lenag­le za­tykai mam wrażenieże ktoś w no­cyw no­cy w ta­jem­ni­cyw ta­jem­ni­cy prze­deprze­de mnąmną przychodziprzychodzi tu­tajtu­taj i do­sypu­jei do­sypu­je mi ma­kumi ma­ku do te­godo te­go wiadrato dni tak uciekająjak ziar­nka ma­ku z dziura­wegoma­ku z dziura­wego wiad­raa po­tem wy­jeżdżasz i to wiad­ro sięwy­jeżdżasz i to wiad­ro się nag­lei to wiad­ro się nag­le za­tykaże ktoś w no­cy w ta­jem­ni­cyw no­cy w ta­jem­ni­cy prze­dew ta­jem­ni­cy prze­de mnąprze­de mną przychodzimną przychodzi tu­tajprzychodzi tu­taj i do­sypu­jetu­taj i do­sypu­je mi ma­kui do­sypu­je mi ma­ku do te­gomi ma­ku do te­go wiadra

Jes­teś ze mną gdy jest ciem­no i jasno... Jes­teś ze mną gdy jest dob­rze i źle... Jes­teś w moich myślach i marze­niach... Ale prze­de wszys­tkim mój kocha­ny jes­teś w moim ser­cu... na zawsze - Prze­cież nie jes­tem psycho­patką, która ma ob­sesje na pun­kcie śmierci. - Nie, nie jes­teś. Ale lu­bisz się z nią ba­wić. Jak w kot­ka i myszkę. Ty jes­teś myszką. - Uciekam. Jes­tem sprytniejsza. -No jes­teś, jes­teś, ale kiedyś ko­tek będzie szyb­szy przez tą Twoją zabawę.Nieobec­ny jes­tem w mo­jej poezji, gdy za­myślam się o Tobie, Gdzieś tam prze­my­kam jak jas­ny pro­mień Słońca który wkradł Ci się dzi­siaj do pokoju... Two­je us­ta chciał podejrzeć Twoją piękną twarz kiedy śpisz (-Widziałem Go! Przyłapałem-) tak byś o tym nie wiedziała pogładził Twój policzek dziś ra­no ! Dla­te­go jes­tem zły Dla­te­go mar­szczę brwi Jes­tem zazdrosny o tę chwilę uciechy jaką mi skradł mo­ja Ty Tyl­ko mo­ja prze­cież jes­teś Tyl­ko zaw­sze Tyl­ko Ty Jes­tem pełen wad Główną jest pycha Tak jes­tem pyszny Ale niez­byt smaczny Za to treści­wy Cza­sami cier­pki Mam też i za­lety Jes­tem wyjątko­wo mądry Jes­tem też po­ryw­czym war­chołem Pełnym niena­wiści i po­gar­dy Tak sil­nej że mam pew­ność Że dos­ko­nale władam szablą Choć nig­dy nie dzieliłem ludzi Jed­nak prze­de wszys­tkim Jes­tem wy­rozu­miały I pobłażli­wy Oraz - co zro­zumiałe Jes­tem gentelmanem Do ziar­nka ziar­nko - zbie­rze się manco.W zwycza­ju mam tak, że gdy wypłaku­je się w po­duszkę, zas­ta­nawiam się ile w obec­nym mo­men­cie osób na całym świecie, na poszczególnych kon­ty­nen­tach, czu­je się tak sa­mo cho­ler­nie bez­radnie. Wte­dy mam wrażenie, że dzielą ze mną smutek.