Bo­gu wy­daje się, że ob­serwując, jak wszechświat ewo­luuje, poz­na prawdę o so­bie. Bo widzisz, to, co stworzył, jest wiel­kim Dzi­kim Og­ro­dem, og­romnym ek­spe­rymen­tem na niewiary­godną skalę, który ma wy­kazać, czy w efek­cie po­jawi się is­to­ta ta­ka jak On.


bo­gu-wy­daje-ę-że ob­serwując-jak wszechświat-ewo­luuje-poz­na-prawdę-o so­bie-bo widzisz-to-co stworzył-jest wiel­kim-dzi­kim
r » anne rice » memnoch diabełbo­guwy­dajesięże ob­serwującjak wszechświatewo­luujepoz­naprawdęo so­biebo widzisztoco stworzyłjest wiel­kimdzi­kimog­ro­demog­romnymek­spe­rymen­temna niewiary­godnąskalęktóryma wy­kazaćczyw efek­ciepo­jawi sięis­to­tata­kajak onbo­gu wy­dajewy­daje sięjak wszechświat ewo­luujepoz­na prawdęprawdę o so­biejest wiel­kim dzi­kimdzi­kim og­ro­demog­romnym ek­spe­rymen­temek­spe­rymen­tem na niewiary­godnąna niewiary­godną skalęktóry ma wy­kazaćczy w efek­ciew efek­cie po­jawi siępo­jawi się is­to­tais­to­ta ta­kata­ka jak onbo­gu wy­daje siępoz­na prawdę o so­biejest wiel­kim dzi­kim og­ro­demog­romnym ek­spe­rymen­tem na niewiary­godnąek­spe­rymen­tem na niewiary­godną skalęczy w efek­cie po­jawi sięw efek­cie po­jawi się is­to­tapo­jawi się is­to­ta ta­kais­to­ta ta­ka jak on

Miłość jest wiel­kim Da­rem, tak jak i wiel­kim Szczęściem.Nau­czy­liśmy się myśleć o przyszłości jak o Ziemi Obieca­nej, którą osiągają wiel­cy bo­hate­rowie. A nie jak o czymś, do cze­go każdy się dos­ta­nie z prędkością sześćdziesięciu mi­nut na godzinę, co­kol­wiek czy­ni, kim­kolwiek jest.Spot­ka­liśmy się wzrokiem Twe oczy do mnie przemowily Co by­lo wiel­kim krokiem Lecz mo­je zaniemowily Ma dusza Cie pragnie Cialo szaleje Co mo­ge zrobic Czy mo­ge niewiele Nie wie­dzialem jak sie zachowac Zly na siebie jestem Spro­buje to ratowac Czy mam szan­se jeszcze ? W ot­chłani trwając myślą za­bijając czas trwam masz coś do te­go to powiedz tkwienie w cho­rej ma­terii wspomaga ból który is­tniał zaw­sze i nie poz­wo­li o so­bie za­pom­nieć kim jes­tem w tej chwi­li ni­kim czu­je się teraz ob­cy z każdej strony nikt mnie nie obudzi do życia póki sam te­go nie zrobię wal­czę o każdy dzień trwając w nieskończoności Będę nies­maczny - będę! Dość sma­ku. Wywątro­bię wszys­tko na smród i brud os­ta­teczny. Niech śmier­dzi wszys­tko, niech się na śmierć ten świat zaśmier­dzi i niech się het do cna wyśmier­dzi, to może po­tem za­pachnie wreszcie; bo w nim ta­kim, ja­kim jest, wyt­rzy­mać wprost nie można. Nie czują, bied­ni ludzis­ka, że de­mok­ra­tyczne kłam­stwo śmier­dzi, a smród klo­zetu to czują, psie pa­ry, hej!