Bo­li mnie ciało od bra­ku czułości, Bo­li mnie dusza od nieobecności I ser­ce mnie boli... Od bra­ku miłości.


bo­li-mnie-ciało-od bra­ku-czułoś-bo­li-mnie-dusza-od nieobecnoś-i-ser­-mnie-boli-od-bra­ku-miłoś
ktos-do-kochaniabo­limnieciałood bra­kuczułościduszaod nieobecnościser­ceboliodbra­kumiłościbo­li mniemnie ciałociało od bra­kuod bra­ku czułościbo­li mniemnie duszadusza od nieobecnościod nieobecności ii ser­ceser­ce mniemnie boliboli odod bra­kubra­ku miłościbo­li mnie ciałomnie ciało od bra­kuciało od bra­ku czułościbo­li mnie duszamnie dusza od nieobecnościdusza od nieobecności iod nieobecności i ser­cei ser­ce mnieser­ce mnie bolimnie boli odboli od bra­kuod bra­ku miłościbo­li mnie ciało od bra­kumnie ciało od bra­ku czułościbo­li mnie dusza od nieobecnościmnie dusza od nieobecności idusza od nieobecności i ser­ceod nieobecności i ser­ce mniei ser­ce mnie boliser­ce mnie boli odmnie boli od bra­kuboli od bra­ku miłościbo­li mnie ciało od bra­ku czułościbo­li mnie dusza od nieobecności imnie dusza od nieobecności i ser­cedusza od nieobecności i ser­ce mnieod nieobecności i ser­ce mnie bolii ser­ce mnie boli odser­ce mnie boli od bra­kumnie boli od bra­ku miłości

Dot­knij mnie jak nikt dotąd Otul mnie kołdrą swych ramion przyk­ryj pie­rzyną pocałunków Dłonią swą tak delikatnie Wędruj po niez­na­nych lądach Poz­na­waj mnie po kawałku Us­ta niech roz­grze­wają skórę Dreszcze po­zos­ta­wiając ciepłe I ciało ryt­micznie drgające Niech za­leje nas rozkosz Niech znik­nie świat Niech bra­kuje tchu Niech ciszę wy­pełni krzyk Niech po­wiet­rze znów drży A ty… bądź we mnie… bądź we mnie… Ty Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie.Bra­kuje mi Two­jego jes­tes­twa Mi­limetr od mo­jej skóry Palców tworzących mi­lion dróg Szu­kają kryjówki Brodzą we mnie Od­dechu spo­wijające­go ciepłem Wy­cisza i budzi mo­je zmysły Gładzi mnie szep­tem Za­pachu łas­koczące­go nos Prze­nika po­wiet­rze Zaz­nacza Twoją w nim obec­ność Bra­kuje mi Two­jego jestestwa Mi­limetr od mo­jej skóry Po no­cy następu­je dzień a u mnie ciągle ciemno Na dnie po­wieki spoczy­wa łza Spływa po po­liczku do ser­ca Zim­no bo tyl­ko tyle Bez uczuć bra­kuje tu ciepła.Boję się, cho­ler­nie się boję, że się w To­bie za­kocham. Że będę za Tobą tęsknić nap­rawdę. Że będzie bra­kować mi two­jego uśmie­chu i że to Ty będziesz wy­woływał u mnie ten naj­szczer­szy. Że będę chciała do Ciebie zadzwo­nić o 3 w no­cy i po­wie­dzieć, że mi ser­ducho mięknie, że nie poz­naję się już w lus­trze. I że zmieniłeś coś we mnie, na zawsze.Myślisz, że wzbudzasz we mnie poczu­cie wi­ny, Ale tak nap­rawdę tyl­ko wier­cisz we mnie pustkę. Płaczę, ale nie dla­tego, że boli. Próbu­jesz mnie utu­lić, ale nic nie czuję. Kocham Cię. I Ty mnie kochasz. Ale mam pus­te, pus­te oczy...