Boże którego nie widzę a kiedyś zobaczę przychodzę bezrobotny przystaję w ogonku i proszę Cię o miłość jak o ciężką pracę.


boże-którego-nie-widzę-a-kiedyś-zobaczę-przychodzę-bezrobotny-przystaję-w-ogonku-i-proszę-cię-o-miłość-jak-o-ężką-pracę
jan twardowskibożektóregoniewidzękiedyśzobaczęprzychodzębezrobotnyprzystajęogonkuproszęcięmiłośćjakciężkąpracęboże któregoktórego nienie widzękiedyś zobaczęzobaczę przychodzęprzychodzę bezrobotnybezrobotny przystajęprzystaję ww ogonkuogonku ii proszęproszę cięo miłośćmiłość jakjak oo ciężkąciężką pracęboże którego niektórego nie widzęwidzę a kiedyśa kiedyś zobaczękiedyś zobaczę przychodzęzobaczę przychodzę bezrobotnyprzychodzę bezrobotny przystajębezrobotny przystaję wprzystaję w ogonkuw ogonku iogonku i proszęi proszę cięproszę cię ocię o miłośćo miłość jakmiłość jak ojak o ciężkąo ciężką pracęboże którego nie widzęnie widzę a kiedyświdzę a kiedyś zobaczęa kiedyś zobaczę przychodzękiedyś zobaczę przychodzę bezrobotnyzobaczę przychodzę bezrobotny przystajęprzychodzę bezrobotny przystaję wbezrobotny przystaję w ogonkuprzystaję w ogonku iw ogonku i proszęogonku i proszę cięi proszę cię oproszę cię o miłośćcię o miłość jako miłość jak omiłość jak o ciężkąjak o ciężką pracęktórego nie widzę a kiedyśnie widzę a kiedyś zobaczęwidzę a kiedyś zobaczę przychodzęa kiedyś zobaczę przychodzę bezrobotnykiedyś zobaczę przychodzę bezrobotny przystajęzobaczę przychodzę bezrobotny przystaję wprzychodzę bezrobotny przystaję w ogonkubezrobotny przystaję w ogonku iprzystaję w ogonku i proszęw ogonku i proszę cięogonku i proszę cię oi proszę cię o miłośćproszę cię o miłość jakcię o miłość jak oo miłość jak o ciężkąmiłość jak o ciężką pracę

Boję się, że kiedyś w myślach za­pomnę jak wyglądasz, a nies­te­ty w tym życiu już Cię nie zobaczę..Me ser­ce płonie Usiądź proszę Me ser­ce mokre Od łez całe Usiądź tu blisko Niech Cię poczuję Twej skóry ciepło Twej skóry dotyk Me ser­ce płonie Bo pat­rzysz na nie Lecz z dali Bo jes­teś Lecz nie ma cię wcale Me ser­ce płonie Małe spękane Od bólu ma ranę Usiądź dziś proszę Boję się że więcej Błęki­tu oczu twoich Więcej nie zobaczę Usiądź proszę me ser­ce płacze Nasze dru­gie spotkanie. Bóg, ja i nasze sprawy. - Przychodzę dru­gi raz żeby Cię zab­rać tam do lep­sze­go świata. Już czas. - Proszę jeszcze nie. - A kiedy w ta­kim razie? - Tak jak mówiłam wcześniej, aż się za­kocham. Obiecaj, że pocze­kasz. Obiecujesz? To co zsyłasz na mnie, wiem, to wszys­tko ma swój sens. Na­wet rzeczy złe - z biegiem czasu widzę to też. Tak tyl­ko myślę, Boże, ześlij mi przy­jaciela, proszę Łat­wiej będzie mi udźwignąć dni...Panie! Proszę Cię dzisiaj nie o czas na to, bym mógł w nim uczynić jak najwięcej. Proszę Cię dziś o łaskę w tym czasie który mi dajesz, bym z pewnością i pokojem czynił to, czego Ty chcesz i co czynić powinienem.Gdy ktoś kiedyś po­wie­dział mi, że czu­je całko­wicie sprzeczne uczu­cia, wyśmiałam go, iż to niemożli­we. Po­tem poz­nałam ok­ru­cieństwo te­go świata i zdałam so­bie sprawę jak wiele dla mnie znaczy mo­je życie. Te­raz już wiem jak to jest kochać i niena­widzić jed­nocześnie. Kocham i niena­widzę siebie, Kocham i niena­widzę was. Kocham i niena­widzę swo­jego życia, Kocham i niena­widzę cały świat.