Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają i muszą się spotykać aby się ominąć, bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze piszą do siebie listy gorące i zimne rozchodzą się jak w śmiech porzucone kwiaty by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało.


bo-widzisz-są-tacy-którzy-ę-kochają-i-muszą-ę-spotykać-aby-ę-ominąć-bliscy-i-oddaleni-jakby-stali-w-lustrze-piszą-do-siebie-listy-gorą-i
jan twardowskibowidzisztacyktórzysiękochająmusząspotykaćabyominąćbliscyoddalenijakbystalilustrzepisządosiebielistygorącezimnerozchodząjakśmiechporzuconekwiatybyniewiedziećkońcaczemutakstałobo widziszwidzisz tusą tacytacy którzyktórzy sięsię kochająkochają ii musząmuszą sięsię spotykaćspotykać abyaby sięsię ominąćbliscy ii oddalenioddaleni jakbyjakby stalistali ww lustrzelustrze pisząpiszą dodo siebiesiebie listylisty gorącegorące ii zimnezimne rozchodząrozchodzą sięsię jakjak ww śmiechśmiech porzuconeporzucone kwiatykwiaty byby nienie wiedziećwiedzieć dodo końcakońca czemuczemu taktak sięsię stałobo widzisz tuwidzisz tu sątu są tacysą tacy którzytacy którzy sięktórzy się kochająsię kochają ikochają i musząi muszą sięmuszą się spotykaćsię spotykać abyspotykać aby sięaby się ominąćbliscy i oddalenii oddaleni jakbyoddaleni jakby stalijakby stali wstali w lustrzew lustrze pisząlustrze piszą dopiszą do siebiedo siebie listysiebie listy gorącelisty gorące igorące i zimnei zimne rozchodzązimne rozchodzą sięrozchodzą się jaksię jak wjak w śmiechw śmiech porzuconeśmiech porzucone kwiatyporzucone kwiaty bykwiaty by nieby nie wiedziećnie wiedzieć dowiedzieć do końcado końca czemukońca czemu takczemu tak siętak się stało

Bo widzisz, tu są tacy, którzy się kochają i muszą się spotkać, żeby się ominąć.Tak postępuj z przyjaciółmi, aby nie stali się nieprzyjacielami, a z nieprzyjaciół tak, żeby jak najprędzej stali się tobie przyjaciółmi.Tak postępuj z przyjaciółmi, aby nie stali się nieprzyjaciółmi; a z nieprzyjaciółmi tak się obchodź, żeby jak najprędzej stali się tobie przyjaciółmi.Jim nie pozwalał mi zapomnieć, że ma bujną wyobraźnię, a tacy ludzie zapędzają się dalej od innych, w jakimkolwiek kierunku, jakby tkwili u końca dłuższej liny na niepewnym kotwicowisku życia. Tak właśnie bywa. A często się rozpijają.Żadnemu z tych, którzy nie przykładają większego wysiłku do tego, aby Go znaleźć, i którzy uważają się za bezpiecznych, żadnemu z nich nie udzieli O mocy, aby stali się dziećmi Bożymi.Muszą istnieć również tacy ludzie, którzy modlą się za tych, co nie modlą się wcale.