Boimy się nieprzyjaciół, kiedy są daleko, aby nie bać się ich, kiedy są blisko.


boimy-ę-nieprzyjaciół-kiedy-są-daleko-aby-nie-bać-ę-ich-kiedy-są-blisko
jacques beninge bossuetboimysięnieprzyjaciółkiedydalekoabyniebaćichbliskoboimy sięsię nieprzyjaciółkiedy sąsą dalekoaby nienie baćbać sięsię ichkiedy sąsą bliskoboimy się nieprzyjaciółkiedy są dalekoaby nie baćnie bać siębać się ichkiedy są bliskoaby nie bać sięnie bać się ichaby nie bać się ich

Bojąc się śmier­ci boimy się niez­na­nego, więc po co się bać ? Czy boimy się niez­na­jomych ludzi na uli­cy ? Położysz się blisko, Najbliżej. Dreszcze przeszyją mą bla­da skórę Kiedy poczuję, że jesteś, Tak blisko. De­likat­nie mus­kając Twe wargi Obejmę Cię i poczuję, Że jesteś. Przy cichych jękach odpłyniesz Na oceanu bez­kres, poczujesz, Że jestem. I cicho położysz się blisko, Najbliżej.przechodziłem przez plac czerwony nic nam nie przeszkadzało z matką za rękę szósta trzydzieści pięć nie sta­liśmy murem to nie był nasz pomysł drze­wa były ta­kie jak dziś i jeździły tramwaje boimy się waszych pomysłów rewolucji boimy się waszych myśli te­raz na pla­cu handlowym stoi ta kobieta ma to sa­mo spojrzenie nie możemy zag­rać w piłkę dlacze­go ciągle tam jest przy uli­cy wol­ności zmieniły się transparenty mój przy­jaciel te­go nie potrzebuje boimy się waszych pomysłów boimy się rewolucji boimy się waszych myśli boimy się rewolucji od kiedy ból da się nazwać czas bieg­nie wstecz na oślep przeg­ry­zając się w pół do istnienia od kiedy bliz­ny ot­worzyły wrota krzy­wiz­ny nieba sku­piają się w oku cyklopa od kiedy ćmy załamują światło ich skrzy­deł nie ima się mrok a popiół od nig­dy do teraz jest tyl­ko je­den cel by żyć i mi­lion po­wodów by umierać Kiedy chorzy umierają, mówi się, że win­ni są le­karze, a kiedy przychodzą do zdro­wia, przy­pisu­je się ich uz­dro­wienie bogom.Kiedy myślę o położeniu władców, zawsze otoczonych ludźmi chciwymi i nienasyconymi, mogę ich tylko żałować; żałuję ich jeszcze więcej, kiedy nie mają siły oprzeć się prośbom, zawsze zaspokajanym na koszt tych, którzy nie proszą o nic.