Boję się pająków, boję się miłości i obojętności, boję się śmier­ci i życia.. boję się. Ten strach sta­je się de­finicją mo­jego życia. Mo­ja pa­nika spra­wia, że umarłam cho­ciaż na­dal żyję KO­NIEC, czas rozłożyć skrzydła i wznieść się po­nad strach, czas zacząć żyć z odwagą. Naj­lep­szym le­kar­stwem oka­zuje się wiad­ro przy­jaźni, łyżeczka wspar­cia i szczyp­ta wiary. Po raz ko­lej­ny dziękując Ci za to że jes­teś ! 


boję ę-pająków-boję ę-miłoś-i obojętnoś-boję ę-śmier­-i życia-boję ę-ten strach-sta­ ę-de­finicją-mo­jego-życia
cytlopkaboję siępająkówboję sięmiłościi obojętnościśmier­cii życiaboję sięten strachsta­je sięde­finicjąmo­jegożyciamo­ja pa­nikaspra­wiaże umarłamcho­ciażna­dalżyjęko­niecczasrozłożyćskrzydłai wznieść siępo­nadstrachzacząćżyćz odwagąnaj­lep­szymle­kar­stwemoka­zuje sięwiad­roprzy­jaźniłyżeczkawspar­ciai szczyp­tawiaryporazko­lej­nydziękującci za to że jes­teś boję się pająkówboję się miłościmiłości i obojętnościboję się śmier­ciśmier­ci i życiaten strach sta­je sięsta­je się de­finicjąde­finicją mo­jegomo­jego życiamo­ja pa­nika spra­wiaże umarłam cho­ciażcho­ciaż na­dalna­dal żyjężyję ko­niecczas rozłożyćrozłożyć skrzydłaskrzydła i wznieść sięi wznieść się po­nadpo­nad strachczas zacząćzacząć żyćżyć z odwagąnaj­lep­szym le­kar­stwemle­kar­stwem oka­zuje sięoka­zuje się wiad­rowiad­ro przy­jaźniłyżeczka wspar­ciawspar­cia i szczyp­tai szczyp­ta wiarypo razraz ko­lej­nyko­lej­ny dziękującdziękując ci za to że jes­teśboję się miłości i obojętnościboję się śmier­ci i życiaten strach sta­je się de­finicjąsta­je się de­finicją mo­jegode­finicją mo­jego życiaże umarłam cho­ciaż na­dalcho­ciaż na­dal żyjęna­dal żyję ko­niecczas rozłożyć skrzydłarozłożyć skrzydła i wznieść sięskrzydła i wznieść się po­nadi wznieść się po­nad strachczas zacząć żyćzacząć żyć z odwagąnaj­lep­szym le­kar­stwem oka­zuje sięle­kar­stwem oka­zuje się wiad­rooka­zuje się wiad­ro przy­jaźniłyżeczka wspar­cia i szczyp­tawspar­cia i szczyp­ta wiarypo raz ko­lej­nyraz ko­lej­ny dziękującko­lej­ny dziękując ci za to że jes­teś

Cze­go się boję? Boję się stra­cić ludzi, których kocham. Boję się, że ko­lej­ny raz mi się to przy­darzy. Boję się sa­mot­ności. Boję się kiedyś obudzić i zdać so­bie sprawę z te­go, że ni­kogo już przy mnie nie ma. Boję się jutra. Boję się dru­giego człowieka. Boję się świata.Nie boję się pająków. Prze­cież nig­dy żaden nie zro­bił mi krzyw­dy. Nie boję się ciem­ności. Prze­cież zaw­sze po omac­ku od­najdy­wałam drogę. Nie boję się burzy. Prze­cież po niej zaw­sze przychodziło słońce. Dziś boję się miłości…Niekiedy ra­niącej bar­dziej niż pająki, ciem­ność i słońce.to nie tak, że ja nie wiem co da­lej zro­bić ze swoim życiem...ja pop­rostu pa­nicznie boję się po­rażki. Boję się wy­ciągnąć rękę i spaść.... dla te­go za­dowa­lam się tym co mam. Wszys­tkiemu win­ny jest mój strach.Boję się, cho­ler­nie się boję, że się w To­bie za­kocham. Że będę za Tobą tęsknić nap­rawdę. Że będzie bra­kować mi two­jego uśmie­chu i że to Ty będziesz wy­woływał u mnie ten naj­szczer­szy. Że będę chciała do Ciebie zadzwo­nić o 3 w no­cy i po­wie­dzieć, że mi ser­ducho mięknie, że nie poz­naję się już w lus­trze. I że zmieniłeś coś we mnie, na zawsze.Wiesz Ta­to cze­go boję się najbardziej? Boję się,że mężczyz­na,które­go ob­darze zaufa­niem i miłością okaże się al­ko­holi­kiem, tak jak Ty...boję się wszystkiego boję się dla Ciebie być (płomieniem co rozświet­li mrok) szu­kam sen­su wszystkiego szu­kam Cię wiecznie tak jak­byś był mi niezbędny jak­byś tworzył mą wie­czność do­tykam Cię w snach w myślach tworzę sce­nariu­sze gdzie wszys­tko ma in­ny smak gdzie się spla­tają nasze dusze czy­tać chcę Cię jak księgę chłonąc wiedzę wytrwale czuć smak twoich ust na ra­mieniu kłaść się os­pa­le chcę być, chcę czuć być częścią twe­go świata lecz boję się znów a ten strach mnie przytłacza