Bum, bum. Słyszę mo­je serce. Bi­je so­bie równomiernie. Nie reagując na mój sprzeciw. Na moją psychi­ke wyglądającą mizernie. Po pros­tu so­bie bije. I przes­ta­wać raczej zamierza. Choć cza­sem chciałbym być martwa. To zaw­sze ktoś mi się zwierza. Ze ni­by mnie potrzebuje. Ze jes­tem wartościowa. Ale ja w to nie wierzę. Bo to są tyl­ko ich pus­te słowa. (...) 


bum-bum-słyszę mo­-serce-bi­-so­bie-równomiernie-nie-reagując-na mój-sprzeciw-na-moją-psychi­ke-wyglądającą-mizernie-po-pros­
i'm nothingbumbumsłyszę mo­jesercebi­jeso­bierównomiernieniereagującna mójsprzeciwnamojąpsychi­kewyglądającąmizerniepopros­tubijeprzes­ta­waćraczejzamierzachoćcza­semchciałbymbyćmartwatozaw­szektośmi sięzwierzazeni­bymniepotrzebujejes­temwartościowaaleja w to nie wierzęboto są tyl­koichpus­tesłowa słyszę mo­je sercebi­je so­bieso­bie równomiernienie reagującreagując na mójna mój sprzeciwna mojąmoją psychi­kepsychi­ke wyglądającąwyglądającą mizerniepo pros­tupros­tu so­bieso­bie bijei przes­ta­waćprzes­ta­wać raczejraczej zamierzachoć cza­semcza­sem chciałbymchciałbym byćbyć martwazaw­sze ktośktoś mi sięmi się zwierzaze ni­byni­by mniemnie potrzebujeze jes­temjes­tem wartościowaale ja w to nie wierzębo to są tyl­koto są tyl­ko ichich pus­tepus­te słowabi­je so­bie równomiernienie reagując na mójreagując na mój sprzeciwna moją psychi­kemoją psychi­ke wyglądającąpsychi­ke wyglądającą mizerniepo pros­tu so­biepros­tu so­bie bijei przes­ta­wać raczejprzes­ta­wać raczej zamierzachoć cza­sem chciałbymcza­sem chciałbym byćchciałbym być martwazaw­sze ktoś mi sięktoś mi się zwierzaze ni­by mnieni­by mnie potrzebujeze jes­tem wartościowabo to są tyl­ko ichto są tyl­ko ich pus­teich pus­te słowa

Bum! Mój mały świat się rozpadł. Bum! Mój przy­jaciel bar­dzo cierpi Bum! Mój ko­loro­wy świat jak­by zbladł. Bum! Mój przy­jaciel myśli o śmierci.To niep­rawda, że zaw­sze trze­ba dać szansę. Mor­derca będzie zaw­sze mor­dercą. Nie wierzę w to, że re­cydy­wistę można wyedu­kować. Człowiek, który raz za­bije, za­bija zaw­sze. To jest tak jak z al­ko­holiz­mem. Można wyjść z nałogu, nie pić, ale całe życie jes­teś niepijącym al­ko­holi­kiem. Nie ćpasz, ale jes­teś ćpu­nem. Tak sa­mo z pros­ty­tucją: puściłaś się raz za pieniądze, po­tem już się nie puszczasz, ale jes­teś dziwką...Ja... Jes­tem jedną z tych, które przy­wiązują się do jed­ne­go miłego słowa. Ta, która zaw­sze wszys­tko wyol­brzy­mia. Za­leży mi na in­nych o wiele bar­dziej, niż ja kiedy­kol­wiek znaczyłam dla nich. Ro­bię so­bie nadzieję, a po­tem płaczę. Sta­ram się tyl­ko, żeby nikt nie zauważył te­go, że jes­tem smut­na. Często się śmieję bo kocham to. Ta­ka już jes­tem. Cho­ler­nie wrażli­wa i wesoła...Nikt nie może być mi bliższy ode mnie, a ja, ja jes­tem so­bie cza­sem ta­ki daleki...Ukocha­na ma Joasiu, ma królo­wo najpiękniejsza, jes­teś jedną na tym świecie mi osobą najważniejszą. Kocham Cię mym całym sercem, nig­dy przes­tać nie zamierzam. Dla mnie tyl­ko Ty się liczysz, mówię prawdę To­bie, szczerze. Nie pot­ra­fię żyć bez Ciebie, myśleć przes­tać nie potrafię wciąż o To­bie - mej miłości, która się raz w życiu trafia. Mi­mo wszel­kich przeciwności bądźmy zaw­sze, zaw­sze razem. Tyl­ko z Tobą, z Tobą jedną mógłbym stanąć przed ołtarzem. * Dla Joasi * Cza­sem lu­bię so­bie po­marzyć. Mój świat jest wte­dy ta­ki... ideal­ny.Choć przez chwilę...