By­li niczym zwierzęta, które biją się, prze­bywając w tej sa­mej klat­ce, klatką tą był upływający czas.


by­li-niczym-zwierzę-które-biją-ę-prze­bywając-w tej ­mej-klat­-klatką-tą był-upływający-czas
h » michel houellebecq » cząstki elementarneby­liniczymzwierzętaktórebijąsięprze­bywającw tej sa­mejklat­ceklatkątą byłupływającyczasby­li niczymniczym zwierzętaktóre bijąbiją sięprze­bywając w tej sa­mejw tej sa­mej klat­ceklatką tą byłtą był upływającyupływający czasby­li niczym zwierzętaktóre biją sięprze­bywając w tej sa­mej klat­ceklatką tą był upływającytą był upływający czasklatką tą był upływający czas

to ten czas kiedy zna­jome oczy nie przy­noszą uko­jenia . to ten sam czas , kiedy w naj­bar­dziej słoneczny dzień cho­wam się w cieniu szu­kając schro­nienia . to czas kiedy uciekam przed sa­mym sobą . wiec wróć . spraw ze pro­mienie słońca znów za­tańczą na mej skórze . a wdech przy­niesie up­ragnioną ulgę , prze­ganiając przeszy­wający ból w klat­ce pier­siowej . tam , gdzie Twój od­dech wyz­nacza rytm mo­jego ser­ca .Ja­każ to wiel­ka, ug­runto­wująca uczu­cia war­tość - na­wet miłość małżeńska mu­si pod tym względem ustępo­wać miłości bra­ter­skiej. Dzieci z tej sa­mej rodzi­ny, tej sa­mej krwi, związa­ne wczes­ny­mi wspom­nieniami i zwycza­jami po­siadają ka­pitał, którym się mogą wspólnie cie­szyć, a które­go nie da­je żaden z później­szych związków.Licho już ze mną nie śpi nietak­towny ze­gar wy­bija rytm tej sa­mej melodii Gra gitara Uciszam ser­ce tabletką by noc o twarzy hebanu uśpiła tros­ki na miarę cza­su przetrwania Gra gitara Był jak spa­dająca gwiazda... Był jak diament... Był jak sen, z które­go nie chciałam się obudzić... Był cudowny... Był na chwilę... Szko­da tyl­ko, że BYŁ a nie JEST...Upływający czas ma nam po­kazać gdzie te­raz jes­teśmy, a nie gdzie aku­rat mu­simy biec.Schi­zof­re­nik z uro­jeniami to też oso­ba wierząca. Cze­mu więc na­leży leczyć je­go uro­jenia, pod­czas gdy pa­radok­salnie ba­zują na tej sa­mej stac­ji co uro­jenia w pos­ta­ci wiary w niewidzial­ne duchy, de­mony lub bo­ga. Schi­zof­re­nik po­siada zaz­wyczaj prze­cież wiarę w is­to­ty pa­ranor­malne, co więcej jeśli po­siada on na tym tle uro­jenia, nie różni się za wiele od wierzące­go w Bo­ga i w ob­ja­wienia je­go lub je­go cuda.