Był czuj­ny, wie­dział, ja­kich py­tań le­piej nie za­dawać, kiedy mil­czeć, kiedy do­tykać, kiedy być i kiedy zniknąć...


był-czuj­ny-wie­dział-ja­kich-py­ń-­piej-nie za­dawać-kiedy-mil­czeć-kiedy-do­tykać-kiedy-być-i kiedy-zniknąć
wojciech kuczokbyłczuj­nywie­działja­kichpy­tańle­piejnie za­dawaćkiedymil­czećdo­tykaćbyći kiedyzniknąćbył czuj­nyja­kich py­tańpy­tań le­piejle­piej nie za­dawaćkiedy mil­czećkiedy do­tykaćkiedy byćbyć i kiedyi kiedy zniknąćja­kich py­tań le­piejpy­tań le­piej nie za­dawaćkiedy być i kiedybyć i kiedy zniknąćja­kich py­tań le­piej nie za­dawaćkiedy być i kiedy zniknąć

Pytał: - gdzie i kiedy można cię spot­kać śliczna ? Od­po­wie­działa z ra­dością, kiedy i gdzie. Te­raz wie­dział gdzie i kiedy by­wać nie powinien. Mo­rał z te­go jest ta­ki - nie ten miło o to­bie myśli, kto miło do ciebie gada.Kiedy byłam mała, nie wie­działam co to smutek... Kiedy byłam mała, nie wie­działam co to ból... Kiedy byłam mała, nie miałam pojęcia ja­kie nap­rawdę jest życie... Kiedy byłam mała, nie ro­zumiałam wiele rzeczy... Kiedy byłam mała, nie wie­działam, że można płakać nie tyl­ko po stra­conej za­baw­ce lub stłuczo­nym ko­lanie po zabawie... Kiedy byłam mała, życie było łatwiejsze... Ale te­raz jes­tem duża i wiem to cze­go nie wie­działam kiedyś...Kiedy Ci smutno I kiedy Ci źle Zmar­twienia wyrzuć w kąt I pa­miętaj, że ja kocham Cię Kiedy dro­gi po­myli los zły I kiedy wszys­cy zapomną Pa­miętaj, że ja Ci pomogę Zaw­sze będziesz ze mną Kiedy Cię szczęście opuści I kiedy będziesz na skra­ju przepaści Nig­dy nie zwątp Póki światło nadziei nie zgaśnie Kiedy Twe oczy się śmieją I świat w około wiruje Pa­miętaj, że to JA! Nim nóż bo­leści ser­ce przekłuje Ja, Twój kochający tatuś...ty sam naj­le­piej wiesz co chcę ci powiedzieć kiedy mil­czę wtu­lona w ciebie a twój rękaw łas­kocze w policzki roz­pa­lone czy chłod­ne - to zu­pełnie bez znaczenia ty sam naj­le­piej wiesz kiedy pot­rze­buję żebyś otarł łzy z mo­jej mor­kej zapłaka­nej twarzy wyk­rzy­wionej w żałos­nym grymasie a kiedy po­winieneś od­wza­jem­nić uśmiech al­bo po pros­tu przy­tulić i milczeć... za­mykam oczy i muszę sie ciągle powstrzymywać żeby ich nie ot­worzyć i nie podejrzeć jak trwasz Kiedy pat­rzałam na światłość, widziałam drogę swe­go życia. Kiedy przesłoniła mi ją gwiaz­da, czułam irytacje. -Co to? - spy­tałam me­go stróża. -Mo­ja obiet­ni­ca - po­wie­dział, a po chwi­li zniknął jak zresztą wszystko. I tak zos­tałam sa­ma, w ciemnościach.Minęły ty­god­nie,wy­jechał.Zos­tał bez od­po­wie­dzi.Długo biłam się myśla­mi,a jed­nak to ja zadzwo­niłam pierwsza. A gdy usłyszałam je­go głos, wie­działam już jak bar­dzo mi go brakowało. -Kiedy wracasz?-zapytałam -Mu­simy po­gadać -powiedziałam. -Dla ciebie na­wet jut­ro - powiedział. -Tak,chciałbym za­to­pić się w twoich włosach i ra­zem zniknąć. Zniknąć tam,gdzie jest bez­pie­cznie, gdzie ty będziesz wreszcie szczęśli­wa. Nie miałam już wątpli­wości, ja­ka będzie od­po­wiedź kiedy za­pukał do moich drzwi dwa dni później. CDN.....