Była his­te­ryczką o brązo­wych włosach i niebies­kosza­rych tęczówkach. Miała skłon­ność do roz­kle­jania się, oglądając Epokę Lo­dow­cową2, kiedy po­kazy­wano wspom­nienia małego ma­mut­ka. Strasznie narze­kała na swój los, a kiedy już się zauroczyła w ja­kimś chłop­cu, od­da­wała siebie i całe ser­ce, ko­lej­ny raz 


była-his­te­ryczką-o brązo­wych-włosach-i niebies­kosza­rych-tęczówkach-miała skłon­ność-do roz­kle­jania-ę-oglądając-epokę
gieenkabyłahis­te­ryczkąo brązo­wychwłosachi niebies­kosza­rychtęczówkachmiała skłon­nośćdo roz­kle­janiasięoglądającepokęlo­dow­cową2kiedypo­kazy­wanowspom­nieniamałegoma­mut­kastrasznie narze­kałana swójlosa kiedyjuż sięzauroczyław ja­kimśchłop­cuod­da­wałasiebiei całeser­ceko­lej­nyraz była his­te­ryczkąhis­te­ryczką o brązo­wycho brązo­wych włosachwłosach i niebies­kosza­rychi niebies­kosza­rych tęczówkachmiała skłon­ność do roz­kle­janiado roz­kle­jania sięoglądając epokęepokę lo­dow­cową2kiedy po­kazy­wanopo­kazy­wano wspom­nieniawspom­nienia małegomałego ma­mut­kastrasznie narze­kała na swójna swój losa kiedy już sięjuż się zauroczyłazauroczyła w ja­kimśw ja­kimś chłop­cuod­da­wała siebiesiebie i całei całe ser­ceko­lej­ny raz była his­te­ryczką o brązo­wychhis­te­ryczką o brązo­wych włosacho brązo­wych włosach i niebies­kosza­rychwłosach i niebies­kosza­rych tęczówkachmiała skłon­ność do roz­kle­jania sięoglądając epokę lo­dow­cową2kiedy po­kazy­wano wspom­nieniapo­kazy­wano wspom­nienia małegowspom­nienia małego ma­mut­kastrasznie narze­kała na swój losa kiedy już się zauroczyłajuż się zauroczyła w ja­kimśzauroczyła w ja­kimś chłop­cuod­da­wała siebie i całesiebie i całe ser­ce

Kiedy da­wać psu kiełbasę za­palając lam­pkę, po ja­kimś cza­sie pies będzie wydzielał ślinę na sam wi­dok światła. A kiedy człowieko­wi po­kazy­wać at­ra­men­to­we baz­gro­ty na pa­pie­rze, po ja­kimś cza­sie po­wie, że to wzór na nies­kończo­ność wszechświata. Wszys­tko to fiz­jo­logia mózgu, tre­sura, nic więcej.Czy to nie ab­surdal­ne, że wspom­nienia o dob­rych cza­sach o wiele częściej dop­ro­wadzają do łez, niż wspom­nienia o tych złych? Ale ser­ce to te­raz za­marło, nie płyną już z niego żad­ne zachwy­ty; oczy mo­je są suche, a myśli mo­je, nie ob­my­wane już orzeźwiający­mi łza­mi (...) Cier­pię wiele, bo stra­ciłem to, co myło życia me­go je­dyną roz­koszą, świętą, ożyw­czą siłą, którą zaw­sze tworzyłem wo­koło siebie.Pot­ra­fiła być łagod­na, czuła i uległa, prze­konał się, że ta sa­ma ko­bieta pot­ra­fi być dla dwu różnych mężczyzn kimś in­nym. Za­kochała się i jak gdy­by scho­wała pa­zury, a ut­ra­ciw­szy daw­ny swój egoizm była te­raz wzruszająco bez­bron­na, jak wszys­cy, którzy kochają bar­dziej, niż są kochani.cześć gni­dy d w o r s k i e! głupo­ta jed­ne­go ma oj­ca cu­dow­ne roz­mnożenie to wielkość* w zależności od wsadu na ś n i a d a n i e była marchewka? czy osioł? a te­raz zbieram te które leżą za­nim się połamią i już nie wstaną Pa­miętasz ten mo­ment, kiedy ja­ko dziec­ko, w wieku koło sied­miu lat, ma­lujesz ob­ra­zek i niebo to niebies­ki pa­sek u góry kar­tki? I wte­dy przychodzi ten mo­ment roz­cza­rowa­nia, kiedy nau­czy­ciel mówi ci, że tak nap­rawdę niebo zaj­mu­je cała wolną przes­trzeń na ry­sun­ku. I to jest ta chwi­la, kiedy życie zaczy­na być co­raz bar­dziej skom­pli­kowa­ne i nieco nud­niej­sze, po­nieważ za­malo­wywa­nie kar­tki na niebies­ko jest raczej nużącym zajęciem.