Była so­bie raz papużka Dziel­na w mo­wie konfucjuszka A że ese­je nie są jej obce Trzy­ma in­kaust w probówce Na­pisała list do kruka Jes­teś brzyd­ki do kaduka La­tasz da­lej, kraczesz głośniej Z tej gałęzi tu doniosłej Ja ob­rosłam w bar­wne pióra Cóż - ta­ka mo­ja jest natura Choć za­tańczę ze stalówką Już nie będę bożą krówką Chu chu! rzecze mądra sowa To traj­kotka kolorowa Kto ją zechce dziś przegadać Flaszę wi­na będę stawiać 


była-so­bie-raz-papużka-dziel­na-w mo­wie-konfucjuszka-a-że ese­-nie są jej-obce-trzy­-in­kaust-w probówce-na­pisała-list-do kruka
aquarellebyłaso­bierazpapużkadziel­naw mo­wiekonfucjuszkaże ese­jenie są jejobcetrzy­main­kaustw probówcena­pisałalistdo krukajes­teśbrzyd­kido kadukala­taszda­lejkraczeszgłośniejtej gałęzitu doniosłejjaob­rosłamw bar­wnepióracóż ta­kamo­jajest naturachoćza­tańczęze stalówkąjużnie będębożąkrówkąchuchurzeczemądrasowatotraj­kotkakolorowaktoją zechcedziśprzegadaćflaszęwi­nabędęstawiać była so­bieso­bie razraz papużkapapużka dziel­nadziel­na w mo­wiew mo­wie konfucjuszkaże ese­je nie są jejnie są jej obceobce trzy­matrzy­ma in­kaustin­kaust w probówcew probówce na­pisałana­pisała listlist do krukado kruka jes­teśjes­teś brzyd­kibrzyd­ki do kadukado kaduka la­taszla­tasz da­lejkraczesz głośniejgłośniej zz tej gałęzitej gałęzi tu doniosłejtu doniosłej jaja ob­rosłamob­rosłam w bar­wnew bar­wne piórapióra cóż ta­ka mo­jamo­ja jest naturajest natura choćchoć za­tańczęza­tańczę ze stalówkąze stalówką jużjuż nie będęnie będę bożąbożą krówkąkrówką chuchu churzecze mądramądra sowatraj­kotka kolorowakolorowa ktokto ją zechceją zechce dziśdziś przegadaćprzegadać flaszęflaszę wi­nawi­na będębędę stawiać była so­bie razso­bie raz papużkaraz papużka dziel­napapużka dziel­na w mo­wiedziel­na w mo­wie konfucjuszkakonfucjuszka a że ese­jea że ese­je nie są jejże ese­je nie są jej obcenie są jej obce trzy­maobce trzy­ma in­kausttrzy­ma in­kaust w probówcein­kaust w probówce na­pisaław probówce na­pisała listna­pisała list do krukalist do kruka jes­teśdo kruka jes­teś brzyd­kijes­teś brzyd­ki do kadukabrzyd­ki do kaduka la­taszdo kaduka la­tasz da­lejkraczesz głośniej zgłośniej z tej gałęziz tej gałęzi tu doniosłejtej gałęzi tu doniosłej jatu doniosłej ja ob­rosłamja ob­rosłam w bar­wneob­rosłam w bar­wne pióraw bar­wne pióra cóż ta­ka mo­ja jest naturamo­ja jest natura choćjest natura choć za­tańczęchoć za­tańczę ze stalówkąza­tańczę ze stalówką jużze stalówką już nie będęjuż nie będę bożąnie będę bożą krówkąbożą krówką chukrówką chu churzecze mądra sowasowa to traj­kotkatraj­kotka kolorowa ktokolorowa kto ją zechcekto ją zechce dziśją zechce dziś przegadaćdziś przegadać flaszęprzegadać flaszę wi­naflaszę wi­na będęwi­na będę stawiać 

-Dlacze­go się nie uśmiechasz? -Uśmiech to oz­na­ka ra­dości nie sądzisz? -Tak. -Nie mam po­wodów do uśmie­chu, nie jes­tem szczęśli­wy. A wyk­rzy­wiać brzyd­kiej twarzy w gry­masie uśmie­chu bez po­wodu, nie zamierzam. -Dać ci powód? -Jeżeli uważasz, że potrafisz. -Nie pot­ra­fię, ale będę próbowała. -Dziękuję. -Widzisz, jed­nak się uśmiechnąłeś. -Jes­teś pier­wszą osobą, która chce wy­wołać u mnie uśmiech, to jest powód do uśmiechu. -Na tym po­lega przy­jaźń, na próbowaniu. Dla M.Dziękuję że jesteś.Boję się, cho­ler­nie się boję, że się w To­bie za­kocham. Że będę za Tobą tęsknić nap­rawdę. Że będzie bra­kować mi two­jego uśmie­chu i że to Ty będziesz wy­woływał u mnie ten naj­szczer­szy. Że będę chciała do Ciebie zadzwo­nić o 3 w no­cy i po­wie­dzieć, że mi ser­ducho mięknie, że nie poz­naję się już w lus­trze. I że zmieniłeś coś we mnie, na zawsze.Jes­teś dla mnie jak bez­ludna wys­pa ląd niez­na­ny na którym chce za­mie­szkać I choć sam wśród całego archipelagu masz mnie a ja Cię os­woję i swoją uczynię Z pias­ku stworzę lek­ki puch z za­rośli złote sza­ty dla króla tej sa­mot­nej wyspy Bo będę je­dyny co Ciebie posiądzie na włas­ność na wie­czność na To­bie wskrzeszę ogień Bez S.O.S i niczy­jej po­mocy będę w domu jak roz­bi­tek przet­rwam w mroku ..nie jes­tem już dwu­let­nią dziew­czynką której wszys­tkie krzyw­dy można wy­nag­rodzić ta­nią lalką bar­bie al­bo dro­gim te­lefo­nem wy­rosłam z te­go... możesz ku­pować mi na­wet bar­dzo dro­gie pre­zen­ty ja się uśmie­chnę podziękuję ale wewnątrz i tak będę wciąż płakała.(...) I będę mógł so­bie ku­pić dużo książek i czy­tać je; będę wie­czo­rami chodził do ta­niego ki­na (...), a no­cami będę słuchał deszczu spa­dające­go na mias­to. I tak będzie aż do wios­ny. I aż do wios­ny nie będę do ni­kogo mówił o miłości.choć byś odszedł.. będę cze­kać tu... jak wier­ny duch....... będę cze­kać tu... przez wiek cały... będę cze­kać tu... proszę za­pamiętaj że nie uciek­niesz mi już, na­wet w prze snu bo ja do końca będę cze­kać tu !!!