Było raz dziew­czę, piękne jak Lozanna Wprost anieli­ca, na­dob­na pan­na Słowa pi­sała w swoim notatniku Lecz częściej myślała o fiku-miku Tak oto zna­lazła pry­wat­ny Kanaan 


było-raz-dziew­czę-piękne-jak lozanna-wprost-anieli­ca-na­dob­na-pan­na-słowa-pi­ła-w swoim-notatniku-lecz-częściej-myśła
smoky bluebyłorazdziew­czępięknejak lozannawprostanieli­cana­dob­napan­nasłowapi­saław swoimnotatnikuleczczęściejmyślałao fikumikutakotozna­lazłapry­wat­nykanaan było razraz dziew­czępiękne jak lozannajak lozanna wprostwprost anieli­cana­dob­na pan­napan­na słowasłowa pi­sałapi­sała w swoimw swoim notatnikunotatniku leczlecz częściejczęściej myślałatak otooto zna­lazłazna­lazła pry­wat­nypry­wat­ny kanaan było raz dziew­czępiękne jak lozanna wprostjak lozanna wprost anieli­cana­dob­na pan­na słowapan­na słowa pi­sałasłowa pi­sała w swoimpi­sała w swoim notatnikuw swoim notatniku lecznotatniku lecz częściejlecz częściej myślałatak oto zna­lazłaoto zna­lazła pry­wat­nyzna­lazła pry­wat­ny kanaan 

8 lat pod­stawówki i 4 la­ta li­ceum. Wreszcie.A zwal­niani nau­czy­ciele? A niech zakładają pry­wat­ne szkoły lub idą do szkół pry­wat­nych, a tam cze­ka ich uczci­wa pra­ca - 40 godzin, dos­to­sowa­nie się do sza­lonych wy­mogów tych, których stać na 2,5 tys czes­ne­go i na­wet sprząta­nie po lek­cjach sa­li oraz pra­ca na wa­kac­jach i doszka­lanie się.Umiałam się do­gadać je­dynie z ty­mi, którzy ak­cepto­wali mnie całko­wicie. Niewielu ich było, ale zaw­sze zna­lazła się dob­ra dusza, która choć na ja­kiś czas wyt­rzy­mywała mój obłęd. Po­tem od­chodziła jak inni.Nig­dy nie wie­działa, co jest jej pry­wat­nym przeżyciem, a co two­rem li­terac­kiego wy­siłku. Pa­piero­wo żyję - myślała w ta­kich chwi­lach, bo­gat­sza od in­nych o wrażenia, ale bied­niej­sza o tożsamość.Cze­mu o Miłości za­pomi­nać chcemy? Wten­czas gdy za­kończy się znienacka Cze­mu jej dob­ro złą myślą gnieciemy? Cze­mu tęskno­ta się z ser­cem cacka? Nie róbmy te­go, to dob­rem było I tak jak dob­ro szyb­ko się skończyło https://m44g.teetres.com - Co ty wiesz o sa­mot­ności? - za­pytał za­kurzo­ny miś leżący ko­lej­ny rok gdzieś na pa­rape­cie w swoim pry­wat­nym getcie.Cze­mu tak się dzieję? Cze­mu mo­je ser­ce pus­tką wieję? Nic nie czuję, jak w odrętwieniu. Było tak dob­rze, a znów trwam w oziębieniu. Cze­mu nie mogło tak zostać? Cze­mu mo­ja psychi­ka nie może te­mu sprostać? Chy­ba jed­nak śmierć, moim przeznaczeniem. Smu­tek i pus­tka, moim na ser­cu kamieniem. Cze­mu nie zwy­ciężę z chorobą? Cze­mu nie pot­ra­fię być sobą? To mnie ata­kuje, jest dob­rze, a nag­le jest źle.. Cze­mu tak się dzieję? Kto to wie..