Całe mo­je życie marzyłam o kimś ta­kim jak Ty, Jed­nak, gdy się zja­wiłeś zro­zumiałam, że Cię nie potrzebuje 


całe-mo­-życie-marzyłam-o kimś-­kim-jak ty-jed­nak-gdy ę-zja­wiłeś-zro­zumiałam-że cię-nie potrzebuje 
andreecałemo­jeżyciemarzyłamo kimśta­kimjak tyjed­nakgdy sięzja­wiłeśzro­zumiałamże cięnie potrzebuje całe mo­jemo­je życieżycie marzyłammarzyłam o kimśo kimś ta­kimta­kim jak tygdy się zja­wiłeśzja­wiłeś zro­zumiałamże cię nie potrzebuje całe mo­je życiemo­je życie marzyłamżycie marzyłam o kimśmarzyłam o kimś ta­kimo kimś ta­kim jak tygdy się zja­wiłeś zro­zumiałamcałe mo­je życie marzyłammo­je życie marzyłam o kimśżycie marzyłam o kimś ta­kimmarzyłam o kimś ta­kim jak tycałe mo­je życie marzyłam o kimśmo­je życie marzyłam o kimś ta­kimżycie marzyłam o kimś ta­kim jak ty

Mam ochotę z kimś po­gadać, z kimś ko­go ob­chodzę cho­ciaż w naj­mniej­szym stop­niu. Zro­biło mi się smut­no, gdy zro­zumiałam, że nie ma ta­kiej osoby.Na wyg­raną pra­cuje się całe życie, przeg­ra­na przychodzi jed­nak w jed­nej chwili.Jed­ne­go dnia się boję, dru­giego chcę wy­wierać wrażenie, raz tęsknię za Tobą, kiedy in­dziej mam Cię do­syć, ale jed­no jest pew­ne i nie zmienia się nig­dy. To jak bar­dzo Cię potrzebuję.Każdy ko­lej­ny dzień Związa­ny z wiarą Każda noc Jed­nym wiel­kim czuwaniem Przechodząc z kąta w kąt Poz­na­jemy przes­trzeń między meblami Przepływając na dru­gi brzeg Spogląda­my w głębinę A życie tocząc się powoli Jed­nak szyb­ko nas doświadcza Gdy się rodzi­my jes­teśmy jak źdźbło Po wielu la­tach wy­ras­ta z nas dąb I każdy dąży do jednego By zjed­nać się z Bo­giem na wieczność Pat­rzysz na mnie, Ale tak jak­by niedokładnie. Mówisz coś, Słyszę je­dynie pom­ru­kiwa­nia i niechęć. Wszczy­nasz dys­kusję i zaczy­nasz działać, Nie kończąc. Otarłeś się biod­rem o mój pośladek, Dot­knąłeś moją ta­lię nieraz, W oso­bowość jed­nak nie zajrzałeś, Roz­ma­wiać szczerze nie chciałeś. Pi­jany do nicze­go mi ty tu, Wy­noś się, uciekaj stąd! Nie zro­zum mnie źle, Pragnę cię, Ty­le, że  Nie w ta­kim stanie.Nie mów,że nie zro­bisz, bo nie umiesz. To nie ma sen­su. Gdy­byś tą za­sadą kiero­wała się całe życie nie wie­działabyś na­wet jak za­parzyć herbatę.