Chcę czy­tać z Two­jego ciała nową de­finicję grzechu , oraz pod­dać swo­je ciało To­bie i Two­jemu pięknu.


chcę-czy­ć-z two­jego-ciała-nową-de­finicję-grzechu- oraz-pod­dać-swo­-ciało-to­bie-i two­jemu-pięknu
matychcęczy­taćz two­jegociałanowąde­finicjęgrzechu orazpod­daćswo­jeciałoto­biei two­jemupięknuchcę czy­taćczy­tać z two­jegoz two­jego ciałaciała nowąnową de­finicjęde­finicję grzechu oraz pod­daćpod­dać swo­jeswo­je ciałociało to­bieto­bie i two­jemui two­jemu pięknuchcę czy­tać z two­jegoczy­tać z two­jego ciałaz two­jego ciała nowąciała nową de­finicjęnową de­finicję grzechu oraz pod­dać swo­jepod­dać swo­je ciałoswo­je ciało to­bieciało to­bie i two­jemuto­bie i two­jemu pięknuchcę czy­tać z two­jego ciałaczy­tać z two­jego ciała nowąz two­jego ciała nową de­finicjęciała nową de­finicję grzechu oraz pod­dać swo­je ciałopod­dać swo­je ciało to­bieswo­je ciało to­bie i two­jemuciało to­bie i two­jemu pięknuchcę czy­tać z two­jego ciała nowączy­tać z two­jego ciała nową de­finicjęz two­jego ciała nową de­finicję grzechu oraz pod­dać swo­je ciało to­biepod­dać swo­je ciało to­bie i two­jemuswo­je ciało to­bie i two­jemu pięknu

Po­wiedz mi Czy przez uczuć mgłę dos­trze­gasz Praw­dziwą mnie ? Po­wiedz skąd wiesz, że mnie chcesz Dziś, jut­ro i po­jut­rze też… Wy­daję mi się to być za proste… Pat­rzysz w mo­je oczy Widzę w Twych to coś… Czy wiesz Kim jes­tem ? Czy wiesz Ko­mu chcesz od­dać swo­je życie, Swo­je ser­ce ? Boję się… Pod­daję się… Przed uczu­ciem nie ucieknę… Przed Tobą nie zbiegnę… Po pros­tu nie mogę… Nie umiem… Nie chcę… Po­jawię się w twoim śnie Po cichu, we mgle Ocza­ruję Cię swą urodą Swą in­tuicją i swobodą Od­pra­wię cza­ry wokół two­jego jestestwa Zro­bię wszys­tko, tyl­ko byś zab­rał mnie do swo­jego królestwa Będę się śmiać i płakać, kiedy trzeba Tyl­ko byś mnie zap­ro­wadził do nieba Chcę, byś mnie bro­nił i chronił I wszędzie za mną gonił Pożyczę Ci swo­je ser­ce na niepi­saną konieczność I każę Ci się w nim pod­pi­sać na wieczność Naj­trud­niej­szy mo­ment: ro­zez­nać, czy to właśnie to uczu­cie, o które war­to wal­czyć, czy trze­ba już dać spokój, żeby nie dręczyć bez­ce­lowo swo­jego serca.ta­ki lekki ta­ki przyjemny ta­ki delikatny su­nie po ramionach falą doz­nań oblewa krusze­je i pod­da­je się uwodź mnie zdo­bywaj po szczyt do sa­mego końca chce poczuć rozkosz two­jego ciała ... 23.11.2015 Malusia_035 Chcę la­tać wy­soko tak. Po­lecieć da­leko. Za­pom­nieć, że byłeś i zacząć od nowa...Niebo zgasło w ak­sa­mit­nej sza­cie two­jego ciała. Skóra twa de­likat­na w półmro­ku promieniała. Do­tyk mój był sprawcą grzechu. Nie obeszło się to echu. Sma­gałeś mo­je war­gi z pieszczotą. Ro­biłeś to z tak wielką ochotą. Gdzie dziś jes­teś? Czy w ogóle istniejesz? Może byłeś je­dynie wyt­wo­rem mo­jej wyobraźni.