Chcę po­lecieć do nieba. Mo­je ciało ma dość do­tyka­nia te­go wy­niszczo­nego, zakłama­nego świata. Nie chce więcej oszus­tw i intryg. Chcę gwiazd, nieba i nietykalności. ~negatywne.


chcę-po­lecieć-do nieba-mo­-ciało- dość-do­tyka­nia-te­go-wy­niszczo­nego-zakłama­nego-świata-nie chce-więcej-oszus­tw
nieistniejącachcępo­leciećdo niebamo­jeciałoma dośćdo­tyka­niate­gowy­niszczo­negozakłama­negoświatanie chcewięcejoszus­twi intryggwiazdniebai nietykalności~negatywnechcę po­leciećpo­lecieć do niebamo­je ciałociało ma dośćma dość do­tyka­niado­tyka­nia te­gote­go wy­niszczo­negozakłama­nego światanie chce więcejwięcej oszus­twoszus­tw i intrygchcę gwiazdnieba i nietykalnościchcę po­lecieć do niebamo­je ciało ma dośćciało ma dość do­tyka­niama dość do­tyka­nia te­godo­tyka­nia te­go wy­niszczo­negonie chce więcej oszus­twwięcej oszus­tw i intryg

Sen nie chce przyjść trudno by­wają ta­kie noce Prawdopodobnie z kuf­lem piwa sie­dzi pod parasolem obok sta­rej ka­mieni­cy w Rynku Te­raz te no­ce ta­kie krótkie od wczes­ne­go świtu śpiewają ptaki niosą zmęczo­ny blask słońca czer­wo­nego jak lizak na tle bla­dego języ­ka nieba Chcę z Ciebie zrzu­cić mok­re ub­ra­nie i pieścić twe speszo­ne, niedoświad­czo­ne ciało. Chce tonąć w twoich kaszta­nowych, lśniących włosach i pic z twych krwis­to czer­wo­nych ust. Chcę kraść te dzi­kie spojrzenia. Chcę byś od­dała mi się i poczuła ten słod­ki smak rozkoszy.Kocha­ny nieznajomy Poz­najmy się. Zaczniemy od pod­sta­wowych in­formac­ji. Lub mnie zaskoczysz? I na­piszesz, że po­rywasz mnie gdzieś gdzie jeszcze nie byłam. Zet­rzesz łzę, która toczy się po po­liczku. Ja nie chcę cze­goś zna­nego Chcę poczuć coś cze­go jeszcze nie czułam. Wiesz, bo to wszys­tko mnie prze­ras­ta, pot­ra­fię dać Ci ra­dość i ja dam. Tyl­ko na­maluj na mo­jej twarzy uśmiech. Tyl­ko o ty­le proszę.w nieba­nal­nym to­nie roz­brzmiewa krzyk tłuczo­nego szkła i trzęsą się wszys­tkie cząsteczki w ciele przestraszonym kiedy po niepew­nych kolanach spływa ciężar pra­cowi­tego dnia tchu zaczy­na brakować gdy ser­ce chce pozapinać do os­tatniego guzika każdy naj­mniej­szy szczegół drży znów przerażone nad­szar­pnięto ważny czas bru­tal­nie skradziony za­biera po­zytywną energię a z twarzy zni­ka szcze­ry uśmiech Chcę ją kochać. Chcę się jej od­dać. Chcę ją po­siąść pod każdym względem chcę zacho­wywać się nor­malnie wo­bec dru­giego człowieka pro­wadzić z nim nor­malne życie. Nie chcę bać się miłości nie chcę bać się kochać i być kocha­nym. Mam już cho­ler­nie do­syć sa­mot­ności. Nie daję ra­dy i jest mi wstyd.Wszyscy chcą iść do nieba, ale nikt nie chce umierać.